Tereny Valfden > Dział Wypraw
Poszukiwacze zaginionej flaszki
Hagmar:
Szli ulicami miasta aż dotarli pod ogromny brukowany plac u podnóża gór, jedną z ścian zdobiły złote, dziesięciometrowe wrota. Idziemy do dowódcy garnizonu, trzeba ich ostrzec. Kompania przeszła przez bramę, tu zaczynało się prawdziwe Ozenberg, stolica Krasnoludów z tego wymiaru przypominała tę w naszym świecie, Ekkerund, Torgon, wszystkie były niemal takie same, monumentalna, trochę toporna architektura i wyjątkowe ciepło pochodzące z podziemnych źródeł termalnych. Garnizon był częściowo osobną dzielnicą, Aragorn i Yarpen zniknęli we wnętrzu kompleksu, wam kazano poczekać.
Adaś:
Adamus chodził nerwowo bo minęło trochę czasu odkąd Yarpen i Aragorn zniknęli. A nie lubił zbyt długo czekać. W pewnym momencie odwrócił się do towarzyszy i powiedział:
-Jak myślicie za ile wrócą? Bo to się już strasznie ciągnie odkąd zniknęli.
Nessa:
- Cierpliwości - syknęła elfka i wróciła do pasjonującej czynności zacierania prawie odmrożonych dłoni. - Tutaj przynajmniej ciepło jest. Szefu i Yarpen pewnie muszą dokładnie przedstawić sytuację. Nie sądzicie jednak, że powinien być jakiś ruch tutaj? W końcu imperialni są w okolicy.
Hagmar:
W waszą stronę kroczył Yarpen, wyglądał na zamyślonego.
Mają dla nas ofertę... mamy pomóc w obronie miasta. Szef jednak pozwala wam zdecydować o tym czy wracacie czy nie.
Adaś:
Adamus zaskoczony tą propozycje zaczął myśleć. Po chwili namysłu i rozważeniu wszystkich za i przeciw powiedział:
-Co mi tam lubię bitki wiec wchodzę w to. Mam nadzieje Yarpenie że będziemy walczyć ramię w ramię.
Uśmiechnął się. Zadowolony z bitwy która miała się odbyć w niedalekiej przyszłości.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej