Tereny Valfden > Dział Wypraw

Poszukiwacze zaginionej flaszki

<< < (33/41) > >>

Hagmar:
Kompania wsiadła pospiesznie na "pożyczone" konie, mimo nocy i potwornego mrozu popędzili ostrzec miasto...

Nessa:
   Ihaha, ihaha. Patataj. Patataj.

   Nuda jeszcze mocniej przytuliła się go szyi kasztanka. Koń był spokojny i dał się prowadzić bez problemu, więc elfka mogła skupić swoje myśli na przejmującym mrozie i piekących ustach. Nie przepadała za nocnymi eskapadami tego typu. Była zmęczona. Po prostu zmęczona, zziębnięta i głodna, choć na pewno przez najbliższe godziny nic nie zje, gdyż jej żołądek nadal był ściśnięty po pierwszej walce w zwarciu.
   Obyśmy dotarli tam na czas, pomyślała.

Hagmar:
Gdy dotarli do bram miasta nie wiedzieli nawet jaka jest godzina... nadal było ciemno. Odstawili konie do stajni i ruszyli w głąb miasta do  wejścia do jego podziemi.
Nuda wszystko dobrze?

Nessa:
   - Jasne - odpowiedziała siląc się na uśmiech, czego szybko pożałowała, gdyż popękane usta piekły niemiłosiernie. Poza tym cóż miała powiedzieć? Strzelanie i mordowanie na odległość różni się od siekania mieczem i odcinania głów. Dodatkowo Aragorn ślepy nie jest, więc pewnie zwrócił uwagę na to, że elfka zniknęła chwilę po walce.
   Rozejrzała się, gdyż nigdy nie była w podobnym miejscu i pojęcia nie miała, dokąd dracon ich prowadzi.

Adaś:
Adamus idąc zaraz za rozmawiającymi kompanami, przyśpieszył lekko kroku i czekając aż Nuda skończy wypowiedź powiedział do dowódcy:
-Aragornie to gdzie zmierzamy i do kogo

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej