Tereny Valfden > Dział Wypraw

Poszukiwacze zaginionej flaszki

<< < (26/41) > >>

Hagmar:
Nie ma sensu przeszukiwać domu bo nie wiemy czego szukać. Po za magiem takie coś mógł zrobić tylko... Hirodus. Widziałem go tylko raz, o jeden za dużo. Chodźcie stąd lepiej. Szybko.

Adaś:
Adamus powoli ruszył za Aragornem i gdy do niego wyrównał powiedział:
-Szefie wybacz mi moją niewiedzę ale co to jest Hirodus?

Hagmar:
Hirodus wywodzi się z małego, lecz bardzo groźnego pasożyta, który w dawnych czasach bytował w organizmie człowieka, powoli doprowadzając go do śmierci. Poprzez magiczne i nekromanckie eksperymenty nad nim, pasożyt uległ mutacji. Kiedy dostanie się do organizmu człowieka, zaczyna się szybko rozwijać. W ciągu pół tygodnia oplata najważniejsze organy człowieka. W końcowym stadium rozwoju rozrywa ofiarę od środka i wychodzi na zewnątrz w nowej postaci. Jest wtedy człekokształtny, jednak osiąga około półtora metra wzrostu. Jego skóra nie jest twarda, jednak jest on całkowicie odporny na ból oraz posiada szybką zdolność regeneracji. Jedynie głowa i szyja są mocno opancerzone. Pozbawić go życia można jedynie poprzez odcięcie głowy. Po śmierci jego ciało zamienia się w granatową ciecz. Dość dawno temu te paskudy zaraziły kilku chłopów na kontynencie. Jeden z nich wyszedł na moich oczach... Tylko jeden z nas miał wtedy srebrny miecz, ledwo to przeżył.

Adaś:
-Rozumiem dziękuje za wyjaśnienie mam nadzieję że nie spotkamy takiego stwora.

Nessa:
Elfka wzdrygnęła się. Wizja walki z czymś takim nie była zbyt wesoła i polegałaby chyba na chowaniu się za plecami Aragorna.
- To cudo mogło pojawić się w organiźmie przypadkowo, czy sprawny czarownik mógł je tam umieścić?

//: chyba że czytam za dużo Kossakowskiej.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej