Tereny Valfden > Dział Wypraw
Poszukiwacze zaginionej flaszki
Hagmar:
Nie ma sensu przeszukiwać domu bo nie wiemy czego szukać. Po za magiem takie coś mógł zrobić tylko... Hirodus. Widziałem go tylko raz, o jeden za dużo. Chodźcie stąd lepiej. Szybko.
Adaś:
Adamus powoli ruszył za Aragornem i gdy do niego wyrównał powiedział:
-Szefie wybacz mi moją niewiedzę ale co to jest Hirodus?
Hagmar:
Hirodus wywodzi się z małego, lecz bardzo groźnego pasożyta, który w dawnych czasach bytował w organizmie człowieka, powoli doprowadzając go do śmierci. Poprzez magiczne i nekromanckie eksperymenty nad nim, pasożyt uległ mutacji. Kiedy dostanie się do organizmu człowieka, zaczyna się szybko rozwijać. W ciągu pół tygodnia oplata najważniejsze organy człowieka. W końcowym stadium rozwoju rozrywa ofiarę od środka i wychodzi na zewnątrz w nowej postaci. Jest wtedy człekokształtny, jednak osiąga około półtora metra wzrostu. Jego skóra nie jest twarda, jednak jest on całkowicie odporny na ból oraz posiada szybką zdolność regeneracji. Jedynie głowa i szyja są mocno opancerzone. Pozbawić go życia można jedynie poprzez odcięcie głowy. Po śmierci jego ciało zamienia się w granatową ciecz. Dość dawno temu te paskudy zaraziły kilku chłopów na kontynencie. Jeden z nich wyszedł na moich oczach... Tylko jeden z nas miał wtedy srebrny miecz, ledwo to przeżył.
Adaś:
-Rozumiem dziękuje za wyjaśnienie mam nadzieję że nie spotkamy takiego stwora.
Nessa:
Elfka wzdrygnęła się. Wizja walki z czymś takim nie była zbyt wesoła i polegałaby chyba na chowaniu się za plecami Aragorna.
- To cudo mogło pojawić się w organiźmie przypadkowo, czy sprawny czarownik mógł je tam umieścić?
//: chyba że czytam za dużo Kossakowskiej.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej