Tereny Valfden > Dział Wypraw

Poszukiwacze zaginionej flaszki

<< < (27/41) > >>

Hagmar:
Nie wiem i nie chce wiedzieć, w sumie to po kiego my idziemy powiadamiać straż? Narobimy sobie tylko problemów, wiemy czego i gdzie mniej więcej szukać.
Aragorn ma rację. Znam drogę... powiedzmy. To co robimy?[/color]

Adaś:
-Olać strażników jeszcze nam po złożeniu zeznań nie pozwolą odejść z miasta a chyba nam się spieszy?
Powiedział szybkim energicznym tonem. I dokończył:
-Lepiej prowadź Yarpenie.

Nessa:
Dziewczyna niepewnie popatrzyła w kierunku schodów. Wyobraźnię miała bujną aż nadto. Wzdrygnęła się. Miejsce "wylęgnięcia się" hirodusa musiało wyglądać okropnie, więc cieszyła się, że nie poszła za mężczyznami. Była pewna, że owy pokój doprawiłaby wymiotami lub swoim ciałem po omdleniu.
- Zwijajmy się, bo może nas czekać wiele nieprzyjemności. Jesteśmy w obcym domu z trupem - zająknęła się. - ... znaczy jego kawałkami.

Hagmar:
Racja. Ruszyliśmy w stronę południowej bramy, było zimno a na dodatek zaczął padać śnieg. Po kilkunastu minutach doszliśmy do "Królewskich Stajni Wolnego Miasta Ozenberg", ogromny kamienny budynek był elegancko ozdobiony jak na pełnioną funkcję. Wnętrze jednak było takie jak wszędzie indziej. Aragorn wynajął kryty wóz, wyjechaliśmy z miasta.

Nessa:
Brr. Brr. Brr. Zimno. Elfka zadrżała, bo nie przyzwyczaiła się jeszcze do panujących tu mrozów. Kryty wóz czy nie kryty, siedzenie w miejscu wcale nie wpływało na lepsze samopoczucie Nudy. Była dość rozdrażniona, gdyż przypadkowe spotkanie w karczmie zamieniło się w wyprawę ze śniegiem, krasnoludem w kawałkach i morskimi podbojami w tle.
- Ten... no jak mu tam... Hildegard miał nam dać jakąś mapę i zbrojną eskortę. Bez tego drugiego jeszcze możemy się jakoś obejść, ale co zrobimy bez mapy? - zapytała przypominając sobie słowa Yarpena.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej