Tereny Valfden > Dział Wypraw
"Nie zostawiamy swoich"
Hagmar:
A więc kupimy wam kusze. Chodźcie. Ruszyliśmy dalej aż doszliśmy do portalu. -Przechodźcie, może wam być nie dobrze. Nie rzygać na posadzkę, wiadro jest w rogu.
Orion:
Orion szedł ostatni, ale jako pierwszy podszedł do portalu. Po raz pierwszy miał styczność z tego typu "bramą". Nie mógł przecież pokazać zwątpienia. Wkroczył przez portal i zniknął...
Arti:
Młodzieniec podszedł do portalu. Czuł od niego dziwne ciepło, takie samo gdy kilka dni wcześniej stał przed portalem który miał go przenieść do Valfden. Był wtedy pijaczkiem i robolem. Dziś jest.... w sumie nikim więcej, ale nie jest już pijaczkiem. Zrobił jeden krok, jego noga znalazła się otchłani. Po raz kolejny poczuł szarpnięcie, tym razem jednak znacznie silniejsze od tego, którego doświadczył wtedy.
Hagmar:
Gdy wszyscy byli po drugiej stronie wyszliśmy na zewnątrz, kierując się do domu Matsumo który powoli zmieniał się w fort. Wojownik siedział na ławeczce, uśmiechnął się na nasz widok.
-Witajcie, Zeyfar już mi opowiedział wszystko. Sprawa jest bardzo poważna.
-Wiem, dlatego jesteśmy by "posprzątać" Matsumo-san.
Arti:
"Posprzątać" - pomyślał Aerth.
- Jak mam sprzątać bez miotły!? - krzyknął młodzieniec. - Znaczy... broni... - chwilę starał się unikać wzroku towarzyszy, a następnie skupił się na podziwianiu fantastycznej architektury miejsca w którym się znaleźli. Czuł dziwne pieczenie na łydce. Podciągnął materiał i ujrzał lekko przypaloną skórę, jakby porażenie słoneczne. "Cholerna magia" - przeklął w ustach spoglądając na portal. "Następnym razem muszę się rzucić całym ciałem..." - dokończył rozważanie.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej