Tereny Valfden > Dział Wypraw
Tajemnice Starożytnych VI - Dzień Sądu
Hagmar:
Dziękuję, będzie fajnie. Choć ze mną przywitamy posłańca. Dom leniwcu ty też. Aragorn udał się na skraj obozu. W oddali widać było jadącą na koniu postać z białym prześcieradłem na kiju.
Mogul:
[-Rozkosznie, świeże mięsko jeszcze przed rozpoczęciem bitki. Ocian ruszył nucąc pod nosem.
Elrond Ñoldor:
- No dobra, nie będę ich liczył, nie ma czasu - pomyślał. Postanowił jeszcze oblecieć cały zamek dookoła, by sprawdzić, czy nie ma żadnych ukrytych tajnych przejść, dzięki którym mogli uciec ewentualni dowódcy. Chciał również dowiedzieć się, jaką bronią oblężniczą dysponuje Zgromadzenie. Szukał również najsłabszych miejsc w murze, dzięki którym najszybciej mogliby przebić się do środka...
Hagmar:
Tym czasem zaczynało zmierzchać, słonko powoli zachodziło za górami a Ocianowa kola...posłaniec znaczy się był coraz bliżej. Dojechawszy zsiadł z konia i podszedł dumnie do Aragorna.
Poselstwo od...
Daruj sobie świnio jebco i przejdź do rzeczy. Przerwał blademu jak ściana człowiekowi.
Arcy kapłan żąda byście się natychmiast poddali, inaczej nasza wielka armia zmiecie was z tej doliny. Komtur zaśmiał się tak głośno jak się tylko dało.
Oto moja odpowiedź, Ocian smacznego.
Niko: Nie ma przejść ani sprzetu
Mogul:
Ocian spojrzał w niebo, zmierzchało już, nie było już jasno więc mógł spokojnie zdjąć maskę. Na słowa posłańca śmiał się przeraźliwie. Było to specjalne, chciał przestraszyć swoją ofiarę. By zrobić to jeszcze bardziej spojrzał się mu prosto w oczy i rzekł:
-I jak? Nadal taki pewny że zmieciecie nas? Szkoda że nie dojrzysz tego co niedługo się stanie. i zanużył swoje kły w jego szyi.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej