Tereny Valfden > Dział Wypraw
IV. Frater cruenta vindicare injurias.
Anette Du'Monteau:
-Skoro już zdecydowałeś się na halucynacje, to czy nie dałoby by się ich wzmocnić za pomocą magii tak, żeby uszkodzenia w jego umyśle były trwałe i nieuleczalne? Trwał by w swoim koszmarze przez resztę życia, nawet nieświadom tego co się dzieje. Kiedyś właśnie słyszałem o magu, który tak potraktował swojego wroga. Zamknął go jakby w wiecznej iluzji.
Anv:
- Jeśli raczysz zerknąć komandorze to także mam sposób na bolesną śmierć. - rzekł podwijając prawy rękaw. Oczom towarzyszy ukazała się demoniczna łapa. - Mógłbym go z lekka porozrywać, coś przebić, piorunem uderzyć. Komandor słowo powie, a poharatam jak trzeba. - stwierdził unosząc kącik ust w grymasie uśmiechu.
Hagmar:
-To jest...epickie Zeyfarze tylko który mag...Zeleris! Niech ktoś pobiegnie po Flamela. Anv on ma cierpieć psychicznie, ale też dobre.
Anette Du'Monteau:
-Jeśli chodzi o cierpienia fizyczne Anvarunisie. W tym mistrzem okazuję się Domenic, ale słyszałem też od pewnego inkwizytora ciekawą metodę. Skazańca przywiązujemy własnymi jelitami do słupa bądź pala, a tyłek przypalamy gorącym żelazem. Gdy ten chce uciekać sam domyślasz co się dzieje.
Anv:
- Aragornie, Zeleris, tak... lecz znam jego umiejętności magiczne, sam władam magią a za czasów gdy należałem do Gildii specjalizowaliśmy się w tej samej dziedzinie. Ponadto nie znajdziesz tutaj legalnego maga parającego się tym typem magii, gdyż podlega to pod dziedzinę Magii Iluzji, a ta zalicza się do nekromancji niestety. A co do tortur to, faktycznie Domenic jest wybornym oprawcą, sam zapomniałem.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej