Tereny Valfden > Dział Wypraw
IV. Frater cruenta vindicare injurias.
Dragosani:
- Oczywiście. - odpowiedział mag. - Zatem udam się do Pałacu. I chyba nie ma sensu, bym tutaj po tym wracał... Zatem do zobaczenia... - spojrzał na Zeyfara. - I gratuluje awansu. - po tych słowach pobrał nieco mocy i teleportował się do miasta.
Anv:
- Się robi komandorze. - rzekł krótko Anv i pobiegł do pobliskiego składzika. Długo nie szukał bo i często tam bywał. Wydobył jedna buteleczkę wody ognistej i pobiegł do Aragorna.
- Na zdrowie!
Hagmar:
Aragorn od razu wypił pół butelki, ból ustąpił.
-Kapralu Anvarunisie...Jakieś sugestie co do tego skąd wzięło się tutaj tyle tych skurwieli?
Anette Du'Monteau:
-Dziękuje sir. Z mojej strony sądzę, że to niemożliwe aby wciąż ich tylu było na wyspie. Poza tym gdzie by ukryli te machiny...
Anv:
- Komandorze, sugeruję iż za tym wszystkim może stać istota bardziej wykształcona, że tak powiem. Kwin mógł być tylko pionkiem w jego rękach. To wszystko może być dużą sprawą, w którą zamieszany może być jakiś potężny magus. Spełniający swoje chore ambicje.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej