Tereny Valfden > Dział Wypraw
Czarcia Pieczara
Istedd:
Ergard stawił się w wyznaczonym miejscu, gotowy do wyprawy. Wcześniej, dosłownie kwadrans temu odwiedził swą kwaterę i wymienił krótko zdania z Evodią. Wyraziła swoje zdanie odnośnie jego długiej nieobecności i czegoś jeszcze tam podobnego. Istedd kulturalnie nie słuchał jej i zajęty był właściwie samym krzątaniem się po pomieszczeniu w poszukiwaniu czegoś do zjedzenia i napicia się. Wyszedł stamtąd, jakoby bełt z kuszy i już gotów był do zarobienia. Zdziwił się wielce tym, że stawił się pierwszy. ÂŻmudnie począł więc czekać na resztę kompaniji.
Portret
Statystyki ekwipunku
Broń 1
Nazwa broni: Miecz
Nazwa własna: "ÂŻadoba"
Rodzaj: miecz
Typ: jednoręczny
Ostrość: 22
Wytrzymałość: 14
Opis: Wykuty z 55 sztabek stali o zasięgu 0,9 metra. Obosieczne ostrze wykuto ze stali najwyższej jakości.
Wymagania: Walka bronią sieczną [75%]
Broń 2
Brak
Broń 3
Brak
Broń 4
Brak
Odzienie
Nazwa odzienia: Kubrak wędrowca
Rodzaj: brak
Typ: strój
Wytrzymałość: 1
Opis: Uszyty z 100 kawałków lnianego płótna.
Wymagania: brak
Pas
Sakiewka:
100 sztuk złota
Statystyki postaci
Umiejętności rasowe
- Potencjał magiczny
- Potencjał chemiczny
- Ciało z gliny
- Ulubieniec bogów
- Bystry umysł
Specjalizacje
Broń sieczna:
Lekcja I - podstawowe techniki walki [50%]
Lekcja II - podstawowe techniki walki [75%]
Tarcza:
Lekcja I - podstawowe techniki walki [50%]
Zbroje:
Używanie zbrój miękkich
Umiejętności nabywane
- Akrobatyka
Eric:
Diomedes spakował niezbędny ekwipunek, założył swój Kruczy pancerz i poprawił dwa miecze umieszczone na plecach. Gdy już upewnił się, że niczego nie zapomniał, wyszedł z kwatery rzucając w progu pożegnanie. Skierował swe kroki na miejsce zbiórki. Przez pewien czas nie miał nic do roboty, a takie obijanie się męczyło go. Owszem, miło było sobie popić z kompanami i poszaleć, jednakże zatęsknił za smakiem przygody i ciężarem miecza trzymanego w dłoni. Po krótkim, szybkim marszu Diomedes dostrzegł jednego ze swoich kompanów. Powitał go z uśmiechem i wyciągnął ku niemu rękę.
- Witaj Ergardzie. Słyszałem, że na ostatniej waszej wyprawie z Zeyfarem wystąpiły pewne komplikacje. Zgadza się?
Portret:
Ekwipunek:
Broń 1:
Nazwa: Jeździec Burzy
Rodzaj: miecz
Typ: jednoręczny
Ostrość: 22
Wytrzymałość: 14
Opis: Wykuty z 55 sztabek stali o zasięgu 0,9 metra. Obosieczne ostrze wykuto ze stali najwyższej jakości.
Wymagania: Walka bronią sieczną [75%]
Broń 2:
Nazwa broni: Krasnoludzkie ostrze
Rodzaj: Miecz
Typ: Oburęczny
Ostrość: 22
Wytrzymałość: 14
Opis: Miecz ten wykuty został z 60 sztabek stali a jego zasięg wynosi około 1,4 metra. Ostrze to wykonane zostało przez prawdziwych mistrzów kowalstwa w krasnoludzkim mieście Ekkerund.
Wymagania: Walka bronią sieczną [75%]
Broń 3:
Nazwa broni: Różdżka gromu
Rodzaj: różdżka
Zasięg: 50 metrów
Zaklęcie: Piorun kulisty
Opis: Wykonana z 50 kawałków drewna.
Wymagania: Używanie różdżek
Broń 4:
nic
Odzienie:
Nazwa odzienia: Pancerz Kruka
Rodzaj: zbroja miękka
Typ: zbroja z utwardzonej skóry
Wytrzymałość: 8
Opis: Uszyta z 100 kawałków skóry kreshara.
Wymagania: Używanie zbrój miękkich
Pas:
Sakiewka zawierająca:
100 sztuk złota
Statystyki postaci:
Specjalizacje:
* Walka bronią sieczną II
* Używanie zbrój miękkich
* Używanie różdżek
Umiejętności nabywane:
* Kamuflaż
* Cichy zabójca
* Akrobatyka
Umiejętności rasowe:
* Potencjał magiczny
* Potencjał chemiczny
* Ciało z gliny
* Ulubieniec bogów
* Bystry umysł
Magia:
* brak
Istedd:
Ergard zwrócił się ku kompanowi, uśmiechnął się również i uścisnął dłoń. Diomedes był jedną z nielicznych person w całym Bractwie, jakie znał, darzył szacunkiem i po prostu lubił. Być może dlatego, że znał tutaj jeszcze niewielu.
- Zgadza się, zgadza. Wpadliśmy w niezłe gówno, o ile nie coś gorszego. Szczęściem, udało nam się wyswobodzić, bo nas w niewolę wzięli. Szczęściem, powiadam, że nam los spisał. Zeyfar ciął ich chamskie ciała, ja tyły, słuszną sprawą osłaniałem, aby męstwa swego nie wywyższać dodam, iż miecz, który mi skradli, a na plecach teraz mi przewieszony jeden z nich sobie przywdział, a kiedyśmy go przeszukiwali odzyskałem go. Powiadam, bezmózgie to plemię naszych oponentów. - rzekł głosem wielce poważnym, co jednak złudnym było, kiedy znać przyszło poczciwego pijaczynę.
- Zeyfar z nami wybiera się także, o ile czytać potrafię i bukw nie zapomniałem. Kompanija, przezacna na okazję tą się zebrała, trzeba będzie to opić, mości Diomedesie.
Eric:
- I chyba nawet będziem mieć okazję, bo z tego co wyczytałem to ponoć na jakimś bankiecie instrukcje otrzymamy. Flaszeczkę ze stołu pewnie pozwolą sobie wziąć. - powiedział z uśmiechem - Skoro bezmózgie to plemię było, to i pewnie nie tylko los był wam przyjazny. Cieszę się, że wyszliście z tego cało. A jak tam Twoja dziewoja, jak jej tam było... Evodia?
Istedd:
- Flaszeczkę niegodnym, coby nie pozwolili chociaż jednej wziąć. Do tego i na miejscu posmakować można, a nawet trzeba, bo wielce to grzeczne i kulturalne, wobec gospodarzów. Podjeść pewno dać - dadzą... - prorokował Istedd. Kiedy zapadło pytanie o dziewoję ton głosu jego (o dziwo) wcale się nie zmienił, chociaż rozmowa dla niego ta trudniejszą była zdecydowanie.
- Nie omylnym, co do imiennictwa jesteś, druhu. Dobrze się ma, bezpieczniej jej tu bardziej, niźli gdzie indziej. W komnacie mojej ostaje i boi się nosa wychylać, bo wielce jest nieśmiała. Kryć nie można, że z niewiastami prawić - rzecz mi zupełnie obca, niźli wlewać w siebie trunków garnce. Nie mi rozumieć decyzji, aby właśnie mi Evodię... przyjmować. Mniejsza z tym. A co, z waszej mości panną? - zapytał z zaciekawieniem.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej