Tereny Valfden > Dział Wypraw
Szkolenie
Hagmar:
-Co to kurwa ma być! Moja babcia szybciej od Was biega! Ruchy! Wrzeszczał wygodnie siedząc w siodle, droga ku ich radości była prosta...na razie.
Eric:
- Weź się kurwa! - krzyknął Diomedes łapiąc głęboki oddech. Nie mógł sobie pozwolić nawet na chwilę odpoczynku, to też musiał oszczędnie zarządzać energią jaką posiadał. Przebierał nogami w szybkim truchcie, w odstępie jakichś 3-4 metrów od rumaka komandora. Pokonał parę kretowisk porządnymi susami, przeskoczył nad kilkoma większymi kamieniami, zgrabnie i szybko przemieszczając się naprzód.
Hagmar:
-Co tam jęczysz? Szybciej! To nie kawusia i ciasto w kole gospodyń wiejskich!
Eric:
- Komandorze kurwa! Coś ten koń strasznie się pod Tobą ugina, jakby paść miał! Przytyło się czy co? To może razem kurwa pobiegamy, hm?! - zakrzyczał rozzłoszczony Diomedes. Miał nadzieję, że jego dowódca w jakiś sposób zareaguje na prowokację. Kruk utrzymywał równe tempo, nie zmniejszając ani nie zwiększając swojej szybkości nawet ociupinkę. Spojrzał z lekkim rozbawieniem na Aragorna. Ciekawiło go, czy dowódca jak wcześniej go zignoruje, czy może będzie miał na tyle godności, by bronić swojego wizerunku.
Hagmar:
Aragorn błyskawicznie zatrzymał konia, gdy Diomedes przebiegał obok złapał go za płaszcz, przewracając się kruk wpadł w kałużę.
-Po powrocie przez tydzień czyścisz kible, a tera podnoś dupe!
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej