Tereny Valfden > Dział Wypraw
Tajemnice Starożytnych - Ostatnia Krew
Patty:
- Polecę wam, wąpierze, targ. Sama byłam tam dzisiaj i fajne rzeczy mają. Wybór dość duży - Odezwałam się.
Elrond Ñoldor:
- Również nad tym myślałem. Jednak ze złotem krucho, jeśli wliczymy w nie przyszłą naukę którą chcę odbyć. Za niektóre poznane umiejętności to można by kupić nawet złoty miecz. Za to w Sabacie, możemy liczyć na broń, nie ponosząc samemu uszczerbku na sakiewce. - odpowiedział uprzejmie.
Hagmar:
"Ehhh gdzie ten chędożony brodacz."
-Nie cierpię odwlekać ale jeszcze na trzy osoby czekamy...
Patty:
- Co prawda to prawda - Odparłam - Przyznam jednak, że zupełnie inaczej patrzę na broń, którą dostałam, niż taką, na którą zapracuję własnymi rękoma. Poza tym miecze nie są takie drogie.
Anette Du'Monteau:
- Prawda Patty, ja musiałem na swoją zapracować. W sumie jeżeli dostajemy miecz za naszą pracę to podobnie ze złotem. W końcu złoto też otrzymujemy jako wynagrodzenie za trudy. Jednak wciąż nie zdążyłem przyzwyczaić się do nowego ostrza. - opowiadał mauren. Wyciągnął długi miecz i spojrzał na doskonała robotę. Klinga była wykonana bez żadnej skazy. Na stali widniało jedynie kilka krasnoludzkich run i napis na zastawie. Machnąłem nim na próbę.
-Nazwałaś jakoś swój miecz Patty?
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej