Tereny Valfden > Dział Wypraw

Istedd - Misja szkoleniowa

(1/3) > >>

Istedd:
Respev... Imię tego człowieka krążyło mu po głowie, kiedy kierował swoje kroki ku posterunkowi. Ciekawiło go zadanie, jakie postawi niebawem przed nim owy woj. Wiedział, że nie zawróci go z nowo obranej drogi. Przewieszony przez plecy miecz ciążył mu dziwnie. Nie przywykł do noszenia jakiejkolwiek broni. Kiedyś wszystko było prostsze i wydawało się, że przyszłość będzie równie miła, co podróż z krasnoludzką kompanią. Z zamyślenia wyrwał go widok posterunku. Uśmiechnął się sam do siebie kącikiem ust. Nie wiedzieć czemu chciał się śmiać. Odczuwał dziwne uczucia, że zaczyna tracić zmysły.
Takie były skutki abstynencji!



Statystyki ekwipunku



Broń 1

Nazwa broni: Miecz obywatela
Nazwa własna: "Czerepołamacz"
Rodzaj: miecz
Typ: jednoręczny
Ostrość: 13
Wytrzymałość: 6
Opis: Wykuty z 55 sztabek mosiądzu o zasięgu 0,9 metra.
Wymagania: Walka bronią sieczną [50%]

Broń 2

Brak

Broń 3

Brak

Broń 4

Brak

Odzienie
Nazwa odzienia: Kubrak wędrowca
Rodzaj: brak
Typ: strój
Wytrzymałość: 1
Opis: Uszyty z 100 kawałków lnianego płótna.
Wymagania: brak

Pas
Sakiewka:
0 sztuk złota


Statystyki postaci
Umiejętności rasowe

- Potencjał magiczny

- Potencjał chemiczny

- Ciało z gliny

- Ulubieniec bogów

- Bystry umysł

Specjalizacje


Walka bronią sieczną:
Lekcja I - podstawowe techniki walki [50%]


Umiejętności nabywane

Hagmar:
-Baczność! Rozkaz wypowiedziany był spokojnym acz stanowczym tonem.
-Witam na podstawowym obywatelskim szkoleniu bojowym. Jestem Respev, ale tutaj mówi się do mnie sir. Nauczysz się tutaj jak wykorzystać posiadany potencjał bojowy, każdy go ma nawet mrówka. Z racji iż jest to poligon, obowiązują tu zasady bezpieczeństwa pracy...z higieną to już gorzej. Spocznij!

Tak mówimy
Tak myślimy

Istedd:
Usłyszawszy rozkaz wykonał go od razu. Oczywiście, jak na żółtodzioba przystało niechlujnie i niezdyscyplinowanie wyprostował się, stając na baczność jak kupiec z drągiem w rzyci. Słowa Respeva powtórzy w głowie, po czym spoczął, jak nakazano. Przeczesał dłonią niesforne włosy.
- Rozumie się, sir. Bezpieczeństwo pracy ważne, higiena już nie. - powiedział naśladując śmiertelnie poważny ton głosu. W sumie (jak przystało na mendę) nie mył się od... od ostatniego ważniejszego, a celebrowanego święta. Trzymanie przy sobie woni potu, uryny, piwa i swojskich dodatków było na porządku dziennym nie tylko u niego, ale u większości społeczeństwa niskiego szczeblu. Były ważniejsze sprawy. Gotowy był na kolejne "rozkazy" pierwszego w swym żywocie dowódcy.

Hagmar:
-Widze że masz broń, idź więc do tego budynku przypominającego stajnię.

Istedd:
- Dobrze, sir. - rzekł i udał się we wskazanym kierunku. Idąc w stronę budynku przypominającego stajnie zerknął przez ramię na Respeva. Odwrócił szybko wzrok, kiedy ten spojrzał w jego oczy. Virfuil sądził i był w tym święcie przekonany, że całe szkolenie będzie prostym ćwiczeniem musztry i chodzenia w kółko przy jednoczesnym machaniu mieczem; a jego sakwa szybko napełni się tak potrzebną gotówką...

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej