Bardzo lubię pokręconą twórczość owych szarpidrutów, chociaż może mówiąc tak w tej chwili obrażam kunszt panów z Finlandii. Powyższy utwór nazwałbym gorszym z lepszych w moim własnym odczuciu. Słucham od czasu do czasu. Plus za Dave'a Lombardo. Swoja drogą Apocalyptica ma niezłą moc przyciągania epizodowych gwiazd do gościnnych występów na swych płytach. Zdecydowanie wolę kawałki z wokalem, jednakże ten zawiera poważne, rytmiczne łojenie na wiolonczelach w przeciwieństwie, do innych utworów w bardziej klasycznej stylistyce i broni się tym. Owe "łojenie" jest miłe dla ucha, do tego ten konkretny utwór utrzymany w mrocznym stylu pozwala z łatwością wbić się w klimat i cieszyć sobą przez pewien czas nie kalecząc jednocześnie bębenków. 7/10.
Propozycja: