O, Zeyfarek słucha Blindów. Chyba de facto sam mu coś podrzucałem. No cóż, przyznam szczerze, że mimo tego, że trochę mi się nie podoba, że poszli w bardziej słodkawym kierunku muzyki metalowej, to ciągle uwielbiam ich muzykę. To chyba za sprawą genialnego głosu Hansiego i po prostu epickości każdej piosenki. Ta w konkurencji z innymi świetnymi utworami z tej płyty (Wheel of Time, Sacred Worlds) może wypadać nieco bladziej, ale mimo to słucha się jej bardzo przyjemnie. Hansi jak zwykle sięga swym głosem, tam, gdzie inni śmiertelnicy mogą być tylko w snach, sfera instrumentalna może nie zaskakuje żadnymi fajnymi riffami, ale przynajmniej fajnie towarzyszy wokalizom. Bardzo podobają mi się te zwolnienia tempa i wejście gitary akustycznej przed refrenem. Dobrze to brzmi.
7,5/10Agalloch - Birch White