Tereny Valfden > Dział Wypraw
Powołanie: skrzyżowanie mieczy
Dragosani:
//Jeeej! Powiódł mi się rzut na percepcję.
- Hmm... Nie ma tu okien. - zauważył Zeleris w nagłym przebłysku geniuszu. Jednak skoro Kupidyn był tutaj, to nie było go tam gdzie być chciał. Czyli jego złota też tam nie było, więc było tutaj. A przecież o złoto chodziło tu od początku... Po tym genialnym toku myśli, Flamel rzucił okiem na pokój raz jeszcze a i na samego trupa szukając wspomnianej sakwy.
Hagnar Wildschwein:
Skurwisyn coś ma w drugiej ręce złożonej na łonie...
Anette Du'Monteau:
-Hmm, jesteśmy dość szaleni żeby spróbować rozwalić to ścianę? Czy lepiej nie próbować? Wspominając o niszczeniu przypomniała mi się stara krasnoludzka zaśpiewka...
-Jeśli chodzi o sakwę Zelerisie to sprawdź w tym miejscu gdzie powinna być. - rzuciłem z uśmiechem.
Dragosani:
Flamel całkowicie ignorując coś taki mu obcego jak "szacunek dla zmarłych" zrzucił truchło na podłogę, by bez przeszkód dostać się do jego łona. Jakkolwiek by to dziwnie i w stylu Canisa nie brzmiało, Zelerisowi chodziło jedynie by zdobyć ów tajemniczy przedmiot przechowywany tam przez trupa.
Hagnar Wildschwein:
I oto w ręce Zelerisa Flamela znalazła się średniej wielkości skórzana sakiewka wypełniona złotem. Owoc waszych poszukiwań, trudów i krwi przelanej przez ostatnie dni. Nie wynikło z tego nic dobrego, przynajmniej na tę chwilę... Miejmy nadzieję, że nie wiele jest wiosek podobnych do tych, ludzi podłych i obłudnych, a tutejsza ziemia wybaczy wszystkim błędy. Choć z drugiej strony... Kogo to do kurwy obchodzi, ważne, że macie 1400 sztuk złota do podziału...
//Małe sprostowanie co do nagród. Maksymalnie 300 sztuk złota na główkę. A jeśli o główki chodzi to niewidzialna ręka głaszcze Draga, Zeyfara i Peanuta. Natomiast nad czupryną Ociana i Masy pojawia się aureola z cyfr (kolejno) 2, 5 i 0. Nie żebym coś sugerował...
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej