Królestwo Valfden > Atusel

Respev [NPC] (zadanie szkoleniowe)

<< < (56/113) > >>

Isentor:


- No dalej dzieciaki ruszać się! Jak stoisz jeden z drugim! - krzyczał ktoś na całe gardło gdy zbliżałeś się do posterunku straży miejskiej. - Cholera jasna kto was do czorta uczył maszerować! Wyglądacie jak łamagi! - krzyki nasilały się tym bardziej im bliżej się znajdowałeś. Na niewielkim placu stało kilku rekrutów w przyniszczonych skórzanych pancerzach wpatrujących się w postawnego wojownika odzianego w piękny płytowy pancerz, rycerz zapewne był dowódcą. Dostrzegając Cię pokręcił głową z politowaniem i żołnierskim krokiem podszedł do Ciebie.
- Następny młodziak tak? - zapytał krzywiąc się. - No pewnie. Przejdźmy do konkretów. Jestem Respev i jestem tu po to aby trzymać pieczę nad podstawowym przeszkoleniem wojskowym każdego nowego obywatela. Przychodząc tu miałeś już zapewne jakąś styczność z orężem a jak nie to za chwilę będziesz ją miał. - rzekł mierząc Cię wzrokiem.
- Słuchaj sprawa jest prosta. Dostaniesz zlecenie, które będziesz miał wykonać w miarę sprawnie powiesz mi tylko jakim rodzajem oręża się posługujesz a ja wymyślę coś czym będziesz mógł się zająć.
- Aha o sprzęt nie musisz się martwić. Na czas szkolenia otrzymasz odpowiedni oręż.


Nazwa wyprawy: zadanie szkoleniowe [nick]
Prowadzący wyprawę: Patricia de Drake
Wymagania do uczestnictwa w wyprawie: 50% znajomości technik walki dowolną bronią
Uczestnicy wyprawy: [twój nick]



Wymagania:
- Znajomość podstawowych technik walki dowolnym orężem.
- Zadanie u tego NPC możesz wykonać tylko raz.
- Chcąc pobrać zadanie zobowiązany jesteś zapisać się w tym temacie.
- Zadania pobierać możesz codziennie.

Evening Antarii:
Jasnymi oczami widziała wielu, którzy próbują się nauczyć sztuki walki. Wiedziała jak polować, lecz nie wiedziała jak walczyć.
-Chętnie przyjmę zadanie!-postarała się, aby jej głos zabrzmiał dziarsko.

Patty:

--- Cytat: MaryCloud w 30 Lipiec 2014, 17:26:19 ---Jasnymi oczami widziała wielu, którzy próbują się nauczyć sztuki walki. Wiedziała jak polować, lecz nie wiedziała jak walczyć.
-Chętnie przyjmę zadanie!-postarała się, aby jej głos zabrzmiał dziarsko.

--- Koniec cytatu ---
- Wróć, kiedy nauczysz się walczyć.



--- Cytuj ---Nazwa wyprawy: zadanie szkoleniowe [nick]
Prowadzący wyprawę: Patricia de Drake
Wymagania do uczestnictwa w wyprawie: 50% znajomości technik walki dowolną bronią
Uczestnicy wyprawy: [twój nick]
--- Koniec cytatu ---

//Nie spełniasz wymagań, możesz się podjąć zadania dopiero po poznaniu jednej ze specjalizacji dostępnych u Jana.

Musisz też dodać do swojego profilu link do karty postaci.

Evening Antarii:
-Wróciłam -rzekła pewnie, tym razem z pewnymi umiejętnościami.

Patty:

--- Cytat: MaryCloud w 30 Lipiec 2014, 19:06:01 ----Wróciłam -rzekła pewnie, tym razem z pewnymi umiejętnościami.

--- Koniec cytatu ---
- Zapraszam.

Faye:
Faye była oburzona faktem, że odgórnie ustalono dla niej obowiązek wypełnienia jakiegoś zadania nim zostanie prawowitym obywatelem. Jak ktokolwiek śmiał decydować o tym, co ma robić? To było nie do pomyślenia. Sfrustrowana i wzburzona kroczyła pośpiesznie ulicami brudnego portowego miasta. To miejsce ją przerażało. Było zakątkiem degeneratów. Zza rogów wyglądały zbereźne mordy parszywych pijusów i nieprzyzwoicie śmiałych majtków, którzy ledwo zeszli z pokładu. Od strony portu dobiegał paraliżująco ohydny zapach ryb. To miasto było jak zwłoki. ÂŻycie zawdzięczało tylko żerującym na nim licznie muchom i podobnie odpychającym insektom. Silnie zaciśnięte, blade wargi nie zdradzały żadnej emocji poza jedną - pogardą. Nie tylko to wyróżniało Faye idącą brukowanymi ulicami. W jej kroku nie było nawet grama przypadku czy niepewności, całość tak mocno emanowała dostojnością, że można było odnieść wrażenie, iż sama królowa postanowiła zaszczycić niewdzięcznych prostaczków swoją niezapowiedzianą wizytą. Faye nie zwracała uwagi na mijanych przez nią ludzi. Powstrzymywała wstręt, myśląc tylko o tym, jak najszybciej dostać się do niejakiego Respeva. Wkrótce dobiegł ją odgłos instruowanych przez starszego stopniem wojaka żołdaków. Tam musiał znajdować się jej cel. Przeciskając, a raczej prześlizgując się przez tłum, unikając kontaktu z ciałami innych ludzi, jakby bała się jakiejś wyniszczającej choroby zakaźnej, dotarła do doświadczonego żołnierza.
- Respev, tak? - powiedziała obojętnym głosem. - Masz dla mnie zadanie - nie było to pytanie, raczej stwierdzenie faktu. Faye zdecydowała, że w interakcji z tą tłuszczą ograniczy się jedynie do najprostszych funkcji komunikacyjnych. Z frustracji drżała lekko na całym ciele.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej