Forumowy system RPG "Marant" > Dracoński teleport
Zapisz się do gry Marant
Jagusiaa:
Wysłuchawszy tego co powiedział mężczyzna,zaczęłam zastanawiać się,jak dalej postąpię. Coś głęboko we mnie , jakby cichy głosik podpowiadał mi,żebym ruszyła w nieznane.
Przez ponad pół godziny rozmyślałam nad tym, co może mnie spotkać w Valfden ,kiedy już się tam znajdę.Rozmyślając również o tym,jak w razie potrzeby,wrócić tutaj, do ojczystej krainy.
Podjąwszy decyzję wyruszyłam do Eloshar , by użyć portalu.
Nadal martwiąc się,co mogę tam zastać, podeszłam bliżej.
-Co ma się stać,to się stanie - powiedziałam sama do siebie
Po czym wskoczyłam w teleport, z myślą, że zaczynam nowy rozdział w moim życiu.
//Przyjęta
Risothic:
[...] Tam może być niebezpiecznie. Nie wiem czy starczy mi odwagi - zacząłem mamrotać sam do siebie.
To chyba czas, by lepiej zaprzyjaźnić się z karczmarzem... choć pijąc na krechę przyjaźni sobie raczej zaskarbić nie da. Po kilku godzinach zacząłem sobie uświadamiać, że to już kres moich możliwości. Obraz rozmazywał mi się przed oczyma, a promile we krwi odebrały mi resztki zdrowego rozsądku. Nic więc nie stało na przeszkodzie, by wyruszyć w stronę teleportu. Wstałem z krzesła strącając przy tym kufel z resztkami złocistego piwa i chwiejnym krokiem ruszyłem naprzód. Z każdą sekundą traciłem kontakt z otaczającym mnie światem, przewróciłem się uderzając głową o piaszczystą drogę. Przecierając twarz z piasku spojrzałem się lekko w górę. Oślepiony przez jaskrawo-niebieskie promienie, oświetlające moje blade lice, zacząłem podejrzewać, że jest to zapewne portal, do którego zmierzam. Resztkami sił doczołgałem się do źródła światła i w samym jego centrum straciłem przytomność. Mam nadzieję, że obudzę się tam, dokąd początkowo zmierzałem. [...]
//Przyjęty
Hagmar:
(...) Sam spierdalaj! Krzyknął wzburzony krasnolud wyrzucony na zbity ryj z karczmy. Nic wielkiego nie zrobił, po za zbiciem paru kufli i obiciem mordy jakiejś odstrojonej mendzie. Celem jego podróży był portal do Valfden, chciał tam kogoś odnaleźć.
//Przyjęty.
BógKamil:
Gdy starzec skończył swoją opowieść to pomyślałem że to najlepszy moment na wyruszenie w przygodę więc pobiegłem w tajemniczy portal który mnie teleportował
//Przyjęty
fijolek:
Młody i zadufany w sobie rycerz wyruszył z inkwizycją podbić nieznany do tond kontynent by okryć się chwałą i złotem , niestety armia w lesie była rozciągnięta na wiele mil gdyż ścieżka byłą wąska . Wtedy to zostali za atakowani przez dzikie plemiona północy . Nie zdolna armia do utworzenia szyku szybko poszła w rozsypkę ...
Młodzik uciekając rozdzielił się z towarzyszami broni by zwiększyć szansę na ucieczką , niestety słyszał tuż za nim kroki ścigających go więc postanowił schować się w ruinie ukazującą dawną potęgę plemion . Po wczołganiu się do ruiny przez dziurę w ścianie porośniętej chaszczami ujrzał dziwny krąg otaczający niebieską poświatą i z wyrytymi na kamieniach nieznanymi mu do tej pory runami , słysząc zbliżających się tropicieli stwierdził że nie ma nic do stracenia i bez chwili wahania skoczył do portalu . . . cdn
<rycerz>
Przyjęty
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej