Forumowy system RPG "Marant" > Dracoński teleport
Zapisz się do gry Marant
Sado:
Wysoka, barczysta postać odziana w brązowy, podróżny płaszcz stanęła przed portalem. Wyciągnęła przed siebie dłoń jakby w przypłynie jakiejś melancholii i zgięła ją w pieść. Cała ręka drżała mu, lecz nie była to ani złość, ani strach. Coś znacznie głębszego. Mężczyzna złapał się za przegub, żeby przerwać drgania. Nie miał wyboru. Coś się kończy, coś się zaczyna.
- Trzeba wrócić - wychrypiał niskim głosem - na stare śmiecie...
Przyjęty.
Istedd:
- Przepadło... cholera, przepadło... - mruczał do siebie. Właśnie opróżnił kolejny kufel piwa. W głowie przyjemnie świszczało, a ciepło ogarniało drżące dłonie. Istedd zaklął znowu i oparł się o ławę. Chyba przysnął przez kilka minut. Wydawało się, że alkohol w końcu zatrzymał funkcję życiowe (nie licząc wydzielania pijackiego zapachu). Z tego dziwnego stanu przebudziło go wejście kolejnego gościa. Bełkotał coś (bynajmniej tak sądził mężczyzna), choć wyłowił z tego pojedyncze słowa, między innymi przygoda, bóbr oraz pieniądze-krasnoludki. Z dziwną mieszanką uczuć wstał z trudem, zataczając się przy tym. Cóż to za świat, który umyka spod nóg! Zły na cały świat zatoczył się i wypadł z karczmy. Wodzony innymi, którzy się tam kierowali i on stanął przed portalem. Wyburczał pod nosem jakieś przekleństwo i krokiem niemrawym wszedł w portal.
//Przyjęty
Iddeous:
Stwierdził ze smutkiem
- Nie mam już co robić po tej stronie- rzekł- No to skaczemy. Raz kozie śmierć. Chociaż będzie mi się tęsknić za tym dobrym piwskiem.. No, ale cóż począć, muszę zacząć w końcu nowe życie. Nie mogę chodzić dzień w dzień pijany, miejmy nadzieję, że po tamtej stronie będzie lepiej. ÂŻegnajcie!
Wskoczył i odtąd nikt go w tej okolicy nie widział.
Przyjęty
Thorek:
Thorek obejrzał portal bardzo dokładnie. Pomyślał, że i tak jego życie było nudne. Bez zastanowienia wskoczył do środka.
Przyjęty
Xvier aep Deler:
- Może być ciekawie. - Mruknąłem pod nosem ciągle nucąc melancholijną melodie barda.
Wstałem i wyszedł z karczmy. Za swoje ostatnie grosze kupiłem starą szkapę i ruszyłem w stronę portalu, rozmyślając o nowym początku. Gdy tylko dotarłem do Eloshar, okazało się, że wiadomość posłańca faktycznie była prawdziwa. Błyskawicznie znalazłem portal przy pomocy kilku mieszkańców. Po tygodniu podróży nareszcie stanąłem przed nowym początkiem.
- Tak więc raz kozie śmierć i tak mnie tu nikt nie chce. - Powiedziałem sam do siebie i wszedłem.
Przyjęty
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej