Forumowy system RPG "Marant" > Dracoński teleport

Zapisz się do gry Marant

<< < (14/127) > >>

IrokeZ:
Gdy pełniący wartę strażnik przysnął na krześle, Calak mógł bezpiecznie przekroczyć południową bramę i udać się we wskazane miejsce. ÂŁotrzyca z Domu Rozpaczy nie mogła mu towarzyszyć dalej, wiec pożegnała go jadowitym pocałunkiem i odeszła. Calak dotarł do portalu i przekroczył go w biegu.

LilithBlade:
Siedziała jak zwykle w kącie sali z książką. Której od jakiegoś czasu nie mogła, czy raczej nie była zdolna czytać z powodu opowieści starucha.
-Brednie... - Mruknęła i po raz kolejny starała się wrócić do lektury.
Nagle do karczmy wbiegł jakiś chłystek drąc się niebotycznie, o tym, że portal do niezwykłej krainy został otwarty.
Zniecierpliwiona zatrzasnęła książkę i zabrawszy swoje rzeczy ruszyła do wyjścia.

Szła spokojnie przez las w stronę domu, gdy spostrzegła dziwną poświatę. Postanowiła więc, że tam pójdzie mimo, że miała przy sobie tylko swoją ukochaną książkę i małego pluszowego niedźwiadka.
Zobaczywszy portal, wiedziała że już nie ma odwrotu.

- W sumie... I tak nie mam nic do stracenia... - Mruknęła i przeszła przez portal.


Przyjęta

Gordian Morii:
Zmierzchało gdy dwóch jeźdźców zbliżyło się do pulsującego energią portalu. Trakt był rozmokły gdyż Veris przyszła w tym roku wcześnie i mimo, że słońce pojawiło się nad horyzontem dopiero dwa dni temu śnieg można było już spotkać ewentualnie w zacienionych jarach i wąwozach, do których nie dochodziło jeszcze ciepło słońca.
- To koniec naszej wędrówki. Czas nam się rozstać bracie. - rzekł starszy z mężczyzn wyglądający na nieco ponad 40 lat.
- Tak, portal na Valfden, mój nowy dom. Dom naszego wuja. - odparł krótko drugi z mężczyzn. Twarz, a szczególnie oczy zdradzały wahanie i strach przed nieznanym. Giuseppe wiedział, że nie ma sensu przeciągać tej chwili, a decyzję podjął już pół roku wcześniej.
- Opiekuj się ojcem i nie pozwól, by działa mu się jakaś krzywda. Pamiętaj, że tam daleko masz brata, który czekać będzie na wiadomości i listy... - powiedział siłując się z samym sobą.
- Bywaj Janie. - rzekł jeszcze na pożegnanie, sprawdził sakwę przytroczoną do siodła i wewnętrzną kieszeń kubraka w której trzymał dokumenty potwierdzające jego status. Uścisnąwszy brata po raz ostatni wskoczył w siodło i poprowadził konia w kierunku magicznego portalu. Tutaj na nowo miało rozpocząć się życie Giuseppe Gordie... hrabiego Giuseppe Gordie.

//:Gordian powraca;)


Przyjęty

The witcher:
Podszedł pod teleport , oglądną go z każdej strony. Pomyślał " mama mi nie pozwoli, szkoda". Nagle nad jego głową przeleciała strzała, odwrócił się i zobaczył... gang Kazia terroryzujący okolice. Nagle przed nim zmaterializował się mężczyzna w czerni wepchnął biedaka to portalu i ... Rozpoczęła się zabawa.  \m/


//Odrzucono

minerkrzysiek90:
Zastanawiałem się chwile, po czym przeszedłem przez portal.


//Przyjęty.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej