Forumowy system RPG "Marant" > Dracoński teleport
Zapisz się do gry Marant
Elrond Ñoldor:
--- Cytat: Elizabeth del Francesco w 01 Czerwiec 2015, 20:58:09 ---Słysząc opowieści barda, oczy Elizabeth błyszczały jak diamenty pełne radości i nadziei. Portal był rozwiązaniem na wszystko co spotkało ją w życiu. Zniknie z tego świata, umrze dla wszystkich. Już jej nie będzie. Nikt nie będzie wiedział, gdzie się podziała. A ona sama uwolni się od wrogów i prześladowców. W podskokach jak małe dziecko ruszyła w stronę teleportu.
--- Koniec cytatu ---
Zostałaś przyjęta do gry, zaś po przejściu przez portal twoim oczom ukazała się polana i mieniący się w oddali obraz miasta Efehidonu.
--- Cytat: Thorbjørn w 01 Czerwiec 2015, 19:43:56 ---Na początku nie uwierzył w słowa barda. Co noc wracał do swojego namiotu po hulankach w karczmie i myślał. Myślał nad tym czy może by tak nie rzucić tego paskudnego życia w tym jakże dla niego obcym mieście i wziąć swe życie na poważnie. Siedząc nad ranem, wpatrywał się w ten sam, kolejny wschód słońca. Chrząknął, splunął siarczyście w stronę wyłaniającej się mocno pomarańczowej kuli i wstał z impetem. Rozejrzał się po swoim małym obozowisku i zebrał najpotrzebniejsze rzeczy. W końcu ruszył tam gdzie rzekomo stał portal, i już nie zamierzał wracać nad tą samą rzekę, jeść te same ryby i patrzeć w to samo pieprzone słońce...
--- Koniec cytatu ---
Zostałeś przyjęty do gry, zaś po przejściu przez portal twoim oczom ukazała się polana i mieniący się w oddali obraz miasta Efehidonu.
arni1552:
Nie wiedział co ze sobą począć myślał że ze wzgledu na młody wiek nie da rady ale Arni sprobował i zaczoł słuchac. Po wysłuchaniu słow barda ruszył do teleportu
Dragosani:
--- Cytat: arni1552 w 07 Czerwiec 2015, 20:34:42 ---Nie wiedział co ze sobą począć myślał że ze wzgledu na młody wiek nie da rady ale Arni sprobował i zaczoł słuchac. Po wysłuchaniu słow barda ruszył do teleportu
--- Koniec cytatu ---
Zostałeś przyjęty do gry, zaś po przejściu przez portal twoim oczom ukazała się polana i mieniący się w oddali obraz miasta Efehidonu.
Rina:
Mloda elfka swietnie bawila sie w karczmie, tanczyla sobie i popijala alkohol. Bylo wesolo i przyjemnie, kobiecie juz dosyc szumialo w glowie lecz nie przejmowala sie tym. Cieszyla sie zyciem. Wtem uslyszala interesujaca opowiesc. Wysluchala jej i usmiechnela sie. Jakie to fascynujace i zarazem straszne. Zachichotala i wybiegla z budynku. Dotarla na lake pelna kwiatow, byla pod wplywem wiec zaczela tanczyc, krecic piruety, wachac kwiaty i rzucac nimi. Wyczerpana zasnela, snila o wszystkim co mile i wesole. Nastepnego dnia obudzila sie o poranku, usiadla i poprawila ubranie, przeciagnela sie niczym kot. Slyszala dziwne odglosy, gdy odwrocila sie, dostrzegla wielkie cos. Zerwala sie na rowne nogi. Stala jak wryta z rozdziawiona buzia przed portalem i przygladala sie mu. - A cio to? - powiedziala slodko.
Portal wrecz ja przyciagal, kusil, wreszcie uwiedziona weszla i zniknela w srodku.
Dragosani:
--- Cytat: Rina w 18 Czerwiec 2015, 13:38:38 ---Mloda elfka swietnie bawila sie w karczmie, tanczyla sobie i popijala alkohol. Bylo wesolo i przyjemnie, kobiecie juz dosyc szumialo w glowie lecz nie przejmowala sie tym. Cieszyla sie zyciem. Wtem uslyszala interesujaca opowiesc. Wysluchala jej i usmiechnela sie. Jakie to fascynujace i zarazem straszne. Zachichotala i wybiegla z budynku. Dotarla na lake pelna kwiatow, byla pod wplywem wiec zaczela tanczyc, krecic piruety, wachac kwiaty i rzucac nimi. Wyczerpana zasnela, snila o wszystkim co mile i wesole. Nastepnego dnia obudzila sie o poranku, usiadla i poprawila ubranie, przeciagnela sie niczym kot. Slyszala dziwne odglosy, gdy odwrocila sie, dostrzegla wielkie cos. Zerwala sie na rowne nogi. Stala jak wryta z rozdziawiona buzia przed portalem i przygladala sie mu. - A cio to? - powiedziala slodko.
Portal wrecz ja przyciagal, kusil, wreszcie uwiedziona weszla i zniknela w srodku.
--- Koniec cytatu ---
Zostałaś przyjęta do gry, zaś po przejściu przez portal twoim oczom ukazała się polana i mieniący się w oddali obraz miasta Efehidonu.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej