Forumowy system RPG "Marant" > Dracoński teleport
Zapisz się do gry Marant
Isentor:
--- Cytat: Edemar w 07 Grudzień 2014, 22:17:43 ---Po chwili namysłu wskakuje w portal
--- Koniec cytatu ---
Zostałeś przyjęty do gry, zaś po przejściu przez portal twoim oczom ukazała się polana i mieniący się w oddali obraz miasta Efehidonu.
--- Cytat: Gordon w 07 Grudzień 2014, 22:34:16 ---Biegnę do portalu krzycząc z radość
--- Koniec cytatu ---
Zostałeś przyjęty do gry, zaś po przejściu przez portal twoim oczom ukazała się polana i mieniący się w oddali obraz miasta Efehidonu.
Ulf:
Po chwili wahania zakapturzony mężczyzna przeszedł przez portal.
Elrond Ñoldor:
--- Cytat: Ulf w 18 Grudzień 2014, 19:18:04 ---Po chwili wahania zakapturzony mężczyzna przeszedł przez portal.
--- Koniec cytatu ---
Zostałeś przyjęty do gry, zaś po przejściu przez portal twoim oczom ukazała się polana i mieniący się w oddali obraz miasta Efehidonu.
Pani Jeziora:
Noc. Skraj lasu. Wąska ścieżka pośród drzew. Pałki, kije i trzech napastników. On, sztylet i trzy trupy. Iwerin otarł czoło wierzchem dłoni. Był zły. Głodny i zmarznięty, a do tego ubrudzony juchą jednego z oprychów, która obryzgała mu twarz i koszulę.
ÂŚwiat schodzi na psy. Kłamstwo kryje się pod woalem prawdy, próbując przechytrzyć inną prawdę, która też skrywa za swym obliczem kłamstwo. Czcigodni kapłani, łgarstwo. Iwerin przekręcił głową w jedną i drugą stronę, trzasnęło w kręgach. Rozruszał ramionami, bolącą łopatką na której czuł uderzenie jednej z lag napastników. Gdyby dostał pod innym kątem teraz to jego krew wsiąkałaby w ziemię. Schylił się i przeszukał ich kieszenie.
Ruszył ścieżką dalej. Biegł. Trenował. Trening była dla niego ważny. Powtarzany codziennie rytuał zmieniał mięśnie, szlifował organizm, hartował ciało. Dawał możliwości. Kilka lat temu nie mógłby dać rady trójce zbirów. Przygotowywał się. Czy był gotowy?
Po kolejnej godzinie biegu dotarł do karczmy. Przychodził tam od trzech lat, co tydzień i pytał o to samo. O Valfden. I rzeczy, które go ciekawiły. Pytał konkretnie, a rozmówców intrygowały jego pytania.
***
Minęły dwa miesiące od napotkania zbirów. ÂŁajdaki mieli znajomych. Znajomych, którzy poszczuli za nim innych znajomych. Jedni gorsi od drugich. Nie miał kompanów, nie miał możliwości by stanąć im oko w oko. Zebrał w pośpiechu tylko kilka swoich drobiazgów i pobiegł w stronę portalu. Zostawił w domu kartkę. Dla niej. Krótki acz treściwy list. Wkraczając w portal powtórzył ostatnie zdanie swej krótkiej spowiedzi. Zdanie, które teraz rozpływało się na kartce w kroplach jej łez.
"ÂŚwiat niech spłonie w mym szaleństwie. Niech odrodzi się z mego pragnienia."
Elrond Ñoldor:
--- Cytat: Iwerin w 22 Grudzień 2014, 00:18:40 ---Noc. Skraj lasu. Wąska ścieżka pośród drzew. Pałki, kije i trzech napastników. On, sztylet i trzy trupy. Iwerin otarł czoło wierzchem dłoni. Był zły. Głodny i zmarznięty, a do tego ubrudzony juchą jednego z oprychów, która obryzgała mu twarz i koszulę.
ÂŚwiat schodzi na psy. Kłamstwo kryje się pod woalem prawdy, próbując przechytrzyć inną prawdę, która też skrywa za swym obliczem kłamstwo. Czcigodni kapłani, łgarstwo. Iwerin przekręcił głową w jedną i drugą stronę, trzasnęło w kręgach. Rozruszał ramionami, bolącą łopatką na której czuł uderzenie jednej z lag napastników. Gdyby dostał pod innym kątem teraz to jego krew wsiąkałaby w ziemię. Schylił się i przeszukał ich kieszenie.
Ruszył ścieżką dalej. Biegł. Trenował. Trening była dla niego ważny. Powtarzany codziennie rytuał zmieniał mięśnie, szlifował organizm, hartował ciało. Dawał możliwości. Kilka lat temu nie mógłby dać rady trójce zbirów. Przygotowywał się. Czy był gotowy?
Po kolejnej godzinie biegu dotarł do karczmy. Przychodził tam od trzech lat, co tydzień i pytał o to samo. O Valfden. I rzeczy, które go ciekawiły. Pytał konkretnie, a rozmówców intrygowały jego pytania.
***
Minęły dwa miesiące od napotkania zbirów. ÂŁajdaki mieli znajomych. Znajomych, którzy poszczuli za nim innych znajomych. Jedni gorsi od drugich. Nie miał kompanów, nie miał możliwości by stanąć im oko w oko. Zebrał w pośpiechu tylko kilka swoich drobiazgów i pobiegł w stronę portalu. Zostawił w domu kartkę. Dla niej. Krótki acz treściwy list. Wkraczając w portal powtórzył ostatnie zdanie swej krótkiej spowiedzi. Zdanie, które teraz rozpływało się na kartce w kroplach jej łez.
"ÂŚwiat niech spłonie w mym szaleństwie. Niech odrodzi się z mego pragnienia."
--- Koniec cytatu ---
Zostałeś przyjęty do gry, zaś po przejściu przez portal twoim oczom ukazała się polana i mieniący się w oddali obraz miasta Efehidonu.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej