Tereny Valfden > Dział Wypraw

Pamiętniki

<< < (5/8) > >>

Hagmar:
Ki czort? To co ją porwało zrobiło sobie pewno z niej obiad...Wracam. Elf podniósł się z ziemi i zawrócił w kierunku taboru.

Devristus Morii:
Wróciłeś. I co powiesz teraz rodzinie?Nie masz pewności, że nie żyje

Hagmar:
Elf przykucnął przy leżącym człowieku.
-Przykro mi, znalazłem zakrwawione kawałki materiału, część z nich spadała z drzew...a ja nie narażam życia za "dziękuję niech ci bogowie błogosławią." Elf wstał i bez słowa ruszył dalej, szukać pamiętników, w końcu to za to mu płacą.

Devristus Morii:
Nagle niebo pociemniało, a gospodarz rzekł:
Jest w tobie ciemność Panie. My czujemy, że ona żyje. Nie jesteśmy stworzeni do walki, ale wyruszymy jej pomóc. Może się jeszcze spotkamy Powiedział jeszcze kilka niezrozumiałych dla ciebie słów i splunął ci pod nogi.

Hagmar:
Elf nie zwrócił uwagi na zachowanie człowieka, ani na to że niebo pociemniało, dla Aragorna było to zwykłe zjawisko atmosferyczne, zwłaszcza jesienią. Aragorn już dawno utracił wiarę we wszelkich bogów, gdy dołączał do Wampirów Numeronu kazano mu wyrzec się wiary, nie musiał zrobił to bardzo dawno temu..."Gdzieś w Myrtanie, jedna z wojen między ludźmi a orkami, on jako łucznik armii ludzi, krwawa bitwa, masa trupów po obu stronach, ludzie wygrywają, potem mordują jeńców w imię Innosa"...Kolejne wspomnienie, ostatnio nachodzą mnie za często. Zauważywszy że się ściemnia elf przyśpieszył kroku.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej