Tereny Valfden > Dział Wypraw
W góry
Gordian Morii:
Skalny tunel drążony przez wypływającą z górskich źródeł wodę zaczął się obniżać i zwężać zmieniając swą szerokość do około 2 metrów. Gordian obejrzał się przez ramię spoglądając na idących za nim towarzyszy. Byli przygotowani do walki, tak jak on sam, elf tylko lekko kiwnął głową i pewniej złapał za łuk. Szli w całkowitej ciszy. Wreszcie twarze Valfdeńskich wojowników musnął podmuch świeżego powietrza a do oczu dotarła smuga światła. Wojownicy weszli do ogromnej pieczary w sklepieniu której znajdował się niezbyt szeroki otwór wpuszczający do wewnątrz sporą ilość światła. Gordian zatrzymał się. Na skalnych półkach dochodzących nawet do 30 metrów wysokości nieruchomo siedziały jakieś istoty. Gadzia łuska i błoniaste skrzydła zdradziły prawie natychmiast te zabójczo groźne stworzenia. -Wiwerny.- przemknęło przez myśl Gordiana, który unosząc do góry łuk wycelował w pierś jednej z istot. Wyuczonym ruchem ręka elfa naciągnęła cięciwę a bystre oko idealnie wymierzyło wycelowany pocisk. Dźwięk wypuszczonej cięciwy obwieścił obecność ludzi, pisk śmiertelnie ranionego zwierzęcia uświadomił, że nie przyszli oni tutaj w celach pokojowych. Dziesięć wiwern ocknęło się z letargu, w którym trwały. Bestie zaczęły szukać sprawców, którzy rozbiegając się zdołali skryć się za stalagmitami rozsianymi po wnętrzu pieczary.
//: Znajdujemy się w wielkiej pieczarze o wymiarach 50x40x40. Spód jaskini pokryty jest licznymi formami naciekowymi stanowiącymi doskonałe osłony przed szponami i żądłami wiwern. Nasze cele znajdują się na wysoko położonych skalnych półkach, niektóre szukają sprawców ataku ze swych gniazd inne wzbiły się w powietrze. Na razie pewni jesteśmy obecności 10 gadów.
Wiwerna
Walka łukiem, Perfekcyjnie celny strzał, Hebanowy łuk
Gordian Morii:
Zdenerwowany brakiem zainteresowania elf odpiął od pasa 4 runy. ÂŁapiąc za jedną z nich krzyknął -Heshar!- a utworzona przez runiczni kamień kula ognia pojawiła się w jego dłoni. Magiczny ognień narastał szybko zdradzając pozycję elfa, na którego rzuciły się prawie wszystkie gady. Elf cisnął pocisk w rozwarty pysk jednego z gadów i odskoczył w tył unikając spadającego ciała bestii. Szybko dobył miecza i uderzając od góry odciął skrzydło kolejnej z wiwern, która starała się go pochwycić zębami. Bestia cofnęła się zamroczona bólem, co wykorzystał Gordian płaskim cięciem podrzynając jej gardło. Ciemno-bordowa posoka wytrysnęła w górę zabarwiając nagie skały tworzące dno jaskini w której się znajdowali. Elf rozejrzał się oceniając sytuację, 8 groźnych bestii kołowało nad jego głową...
Anv:
Nevo także wydobył runę ognia. ÂŁuk zostawił w domu, bo się nim nie potrafił posługiwać. Wiwerny latały zbyt wysoko, aby dosięgnąć ich mieczami, nawet używając zdolności akrobatycznych. Wyskandował więc formułę runy ognia.
- Heshar! - wysyczał i cisnął pociskiem w jedną z wiwern. Trafił idealnie w jej skrzydło, więc ta podtrzymując sie drugim opadając próbowała zaatakować Nevo. Ten jednak błyskawicznie odskoczył w bok, gdy ta tylko znalazła się metr od niego. Lądując wiwerna usadowiła się tak , że jej drugie, wciąż zdrowe skrzydło leżało przy Nevous'ie. Ten błyskawicznym ruchem wbił miecz w skrzydło i przeciągnął ostrze w dół uniemożliwiając kompletnie sprawne latanie. Szybko jednak musiał sie odsunąć, gdyż żądło skierowane było wprost w niego. Udało mu się uniknąć ataku, po czym szybko podbiegł pod głowę bestii i przeciął szyję. ÂŚmiertelny cios, nie zabił wiwerny natychmiastowo, lecz powolnie wywołując ból.
7 wiwern wciąż krążyło w powietrzu
Gordian Morii:
Gordian ponownie doskoczył do run łapiąc jedną z nich. -Upgrysh.- zabrzmiało w jaskini a pęk błyskawic poleciał w korpus pikującej wiwerny. Wyładowanie jakie nastąpiło chwilę później przysmażyło organy wewnętrzne bestii, która z impetem poleciała w dół. Elf złapał za łuk. Broń, którą lubił najbardziej ze wszystkich. Dwie strzały powędrowały na cięciwę. Elf wycelował. Po krótkiej chwili wypuścił strzały, które ugodziły kolejne dwie wiwerny. Bestie upadły na ziemię. Jeszcze, żyły ale połamane nogi uniemożliwiały im podźwignięcie się. Gordian założył na cięciwę strzałę i celując w łeb pierwszej z bestii dokończył jej żywot, analogicznie postąpił z drugim z gadów.
4/11
Sirius:
Wampir westchnął, po czym schował klingi. To nie ich czas. Wyciągając łuk i strzały wycelował w kołujące najbliżej wiwerny. Gdy był pewien celności strzału, zwolnił cięciwę. Dwie strzały trafiły bestie prosto w serca, kończąc ich plugawy żywot. Potem, wzorem elfa wyciągnął runę, lecz wampir preferował ognistą. Po krótkiej kontemplacji nad energią ognia wysyczał -Heshar!- po czym cisnął ognistą kulą prosto w nadlatującą z łopotem skrzydeł wiwernę. Z przyprawiającym o mdłości smrodem gad uderzył o ziemię, niezdolny do lotu z przepalonym skrzydłem. Wampir doskoczył do niego po czym ciął z całej siły oba mieczami, celując w wrażliwy kark. Głowa wiwerny potoczyła się po ziemi, znacząc szlak krwawymi plamkami...
Strzał dwoma pociskami, Perfekcyjnie celny strzał, Heshar, Podwójny atak
1/11
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej