Tereny Valfden > Dział Wypraw

Leśny szlak

<< < (14/16) > >>

Gordian Morii:
//: Z oddali zauważyłeś smużkę dymu unoszącą się nad odległą wyspą. Dym wskazywał na obecność ludzi ale nie było pewności co do tego, że na wyspie obozowali poszukiwani kłusownicy.

Rakbar Nasard:
Nie przerywając galopu, Mauren kierował sie na południe, bacznie obserwując źródło dymu. Jego opuchlizna nieco zelżała, jednak nadal czuł olbrzymie napuchnięcie na żebrach.

Gordian Morii:
//: Tak jadąc znacznie zbliżyłeś się do najkrótszego punktu dzielącego Wyspę Valfden od małej wysepki położonej na zachód od niej. Zauważyłeś, że co kawałek postawiona jest na niej wieża strażnicza na której stoi wartownik. Jakakolwiek próba podpłynięcia tam skończyła by się fiaskiem i najprawdopodobniej strzałą pomiędzy łopatkami. Z brzegu zdołałeś dostrzec 4 takie strażnice. To wystarczyło aby stwierdzić, że na wysepce przebywa spora grupa ludzi. Nagle zza osłoniętej drzewami części wyspy ukazał się statek, najprawdopodobniej karawela, o płaskim dnie pozwalającym podpłynąć blisko lądu. Marynarze rozwinęli błękitne żagle i statek zwrócił się do Ciebie rufą. Odpływał na zachód, by prawdopodobnie okrążyć wyspę daleko od jej brzegów i dotrzeć na kontynent z całym ładunkiem przemycanych trofeów.

Rakbar Nasard:
- Wystarczy, wystarczy... To na pewno oni - powiedział do siebie, po czym zmienił kierunek i ruszył do wioski Atusel, by zdać raport Livii. Kierując się cwałem na wschód, korzystał z doskonałych warunków do jazdy.

Gordian Morii:
//: Tak cwałując ubitą leśną drogą przemierzałeś bardzo szybko prawie połowę odległości dzielącej Cię od Atusel. Gdy przejechałeś przez most drogę zagrodziły Ci dwa szukające pożywienia koty. Kreshary wyprężyły się i wysuwając pazury rzuciły się do ataku.

2x
http://nockruka.gram.pl/marant/index.php/Kreshar

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej