Tereny Valfden > Dział Wypraw
Leśny szlak
Gordian Morii:
//: Płynąłeś dość długo owiewany morskim wiatrem. Fale kołyszące twoją łódź były bardzo spokojne i przyjemne... Byłeś już nie daleko brzegu.
Rakbar Nasard:
W pewnym momencie przestał wiosłować. Spojrzał na swoje ręce pokryte grubym i zniszczonym naskórkiem. Było widać w jego oczach strach i obawę.
Złapał w pewnym momencie znowu za wiosła i ponownie obrał nadany wcześniej rytm. Oglądał uważnie wyspę, do której dopływał. Szukał znaku życia. Obserwował także zachowania wody.
Gordian Morii:
//: Dopłynąłeś do brzegu Valfden. Twój uwiązany do konaru koń wesoło parsknął na twój widok. Wiedziałeś, że twoja misja się nie skończyła, trzeba było znaleźć obóz kłusowników.
Rakbar Nasard:
Wyszedł z łódki, którą później przywiązał do pomostu.
- Mam dosyć wody, na bogów, ileż można!
Wszedł na konia i zaczął podążać brzegiem urwiska. Podróżował na południe i tak jak wcześnie poszukiwał kłusowniczej wyspy.
Gordian Morii:
//: Po niezbyt długiej jeździe wjechałeś na szczyt klifu. Z góry rozciągał się wspaniały widok na morze i odległe wyspy ulokowane na południe od wyspy Raanarów. Coś zauważyłeś. Na plaży na południe od klifu jacyś dwaj dziwnie ubrani ludzie grzebali coś w ziemi. Przyglądałeś się długo temu wszystkiemu. A dokładniej do momentu w którym Ci skończyli i zabierając łopaty na ramiona weszli do łodzi leżącej na piachu. Jeden z mężczyzn wepchnął ją na wodę a drugi w tym czasie postawił żagiel. Wiatr wydął kawałek płótna i łódź zaczęła odpływać w kierunku zachodnim.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej