Tereny Valfden > Dział Wypraw
Dziczyzna
Gordian Morii:
//:Pogadajcie sobie mnie to nie wadzi;] Powiem tylko, że wilczki zdechły.
Prypominam:
Umiejętność 1, Atrybut 2,3, Broń 4
Rakbar Nasard:
- Masz racje, bracie, lecz wolałbym zrobić to po swojemu. Zobacze co tam jest, po cichu. Poczekaj tutaj.
Powoli się skradając, Mebo doszedł do ogniska zainteresowania. Pozostając w pozycji całkowitego bezruchu, obserwował otoczenie.
[Kamuflaż]
Gordian Morii:
//:Przedzierając się przez gęstwinę wszedłeś na niewielki ale dosyć wyraźnie usytuowany pagórek również porośnięty drzewami. Na twoje szczęście podszycie stanowiły jedynie rozłożyste paprotniki i mchy, które nie utrudniały Ci poruszania się co mogło by być problemem gdybyś przypadkowo napatoczył się na miejsce występowania jeżyn. Wracając jednak do wzniesienia... Wspinając się na nie zapach dymu bardzo się nasilił, co z kolei było bardzo dziwne. Gęstwina uniemożliwiała przecież bezpieczne rozpalenie ognia. Gdy wszedłeś na szczyt z zaskoczeniem stwierdziłeś, że stoisz w kłębie siwawego dymu wydobywającego się wprost z ziemi na której stoisz. Szybie odgarnięcie liści wyjaśniło całą sytuację. Dym ulatywał przez wywiercony otwór z znajdującej się pod tobą jaskini, której wejście było zapewne z drugiej strony wzniesienia.
Rakbar Nasard:
- No nieźle... Chabacik, chodź na drugą stronę wzniesienia, tam jest wejście do jaskini, która -podejrzewam - rozwiąże zagadkę z tym dymem.
Wyprostował się i ruszył w dół, poszukując wejścia.
- Dawno Cię niebyło, bracie, gdzie podróżowałeś?
Gordian Morii:
//: Prawdę powiedziawszy Mebo nie musiał nic szukać wejście było dosyć duże. Spokojnie można było w nie wjechać konno. Ze środka dało się słychać głosy i śmiechy. Jednak, żeby nie było za łatwo po pierwszych trzech metrach myśliwych zatrzymała drewniana ściana zbudowana z solidnych bali i zamknięte na zasuwę dębowe wrota.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej