Tereny Valfden > Dział Wypraw
Zielone stepy Ilusmiru
Sirius:
Wampir podążył za elfem, z trudem powstrzymując chętkę na krew, która pachniała mu wolnością... rajem...
Gordian Morii:
Po kolejnych kilku godzinach schodzenia z zarośniętego wzgórza elf razem z wampirem dotarli do granicy lasu i swych rumaków. Gordian zwinnie wskoczył w siodło i uderzając piętami boki konia skierował się do wioski. Podróż przez uśpione łąki i pola przebiegała bez żadnych przeszkód więc bardzo szybko dotarli do wioski. -Daj mi ten łeb gada pójdę po zapłatę, a ty odszukaj Anva i wpakuj go na konia, zaraz wyruszamy.- rzekł elf do Siriusa -A i skombinuj jakiś prowiant na drogę. Sołtys stawia. He he.- dodał i odwracając się ruszył w stronę domu sołtysa wsi.
Sirius:
Sirius pomaszerował znaną już sobie drogą do karczmy, gdzie spotkał Anva próbującego pić z pochwy na miecz. Po kilku minutach, gdy Sirius mógł już przestać się śmiać, wampir zamówił u karczmarza porządne racje żywnościowe, samemu biorąc Anva niemalże na barana. Usadziwszy wampira na koniu i przywiązawszy go do siodła tak, by po pijanemu nie spadł, Sirius wrócił do karczmy i pozbierał przygotowane dla niego pakunki z żywnością. Po tym jakże przyjemnym wydarzeniu wskoczył na siodło, wziął cugle konia Anva do ręki i tak jechał, prowadząc rumaka swego oraz swego kompana, wesoło podśpiewującego. Sirius pierwszy raz widział pijanego wampira, i szczerze mówiąc nie chciał oglądać go ponownie... Wampiry podjechały pod dom sołtysa, gdzie poczekali na swego przyjaciela...
Gordian Morii:
Z domu sołtysa wyszedł niezbyt zadowolony elf wrzucając głowy obu gadów w piękny klomb kwiatów -Następnym razem to takiego zleceniodawcę spalę.- rzekł wsiadając w siodło. -ÂŚpieszymy przez pół świata żeby zabić jakiegoś potwora a tutaj w nagrodę 800sz. Chamstwo do jasnej cholery.- dpdał wściekły. -Jedziemy.- burknął tylko i nie odwracając się nawet skierował się na południe na trakt, który miał ich zaprowadzić do Ghuruk.
Sirius:
-Jebać władzę, oni zawszę cię wyruchają: nie bądź im dłużny- dodał sentencjonalnie wampir i przywiązał cugle konia Anva do swego siodła i podążył za elfem. Podróż mijała im szybko, lecz w ciszy, tylko czasami przerywanej mamrotaniem przekleństw przez elfiego towarzysza podróży. To skończyło się dopiero wtedy, gdy dostał soczysty kawał mięsa kupiony w gospodzie.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej