Tereny Valfden > Dział Wypraw
W poszukiwaniu rudy
Gordian Morii:
//: Siedzący przy biurku ork wstał z miejsca. Zaczął chodzić po sali analizując nasze słowa. Nagle odezwał się rozganiając powstałą ciszę...
- Wiecie co... wszystko byłoby ładnie... ale to wszystko zostało zamknięte i niedostępne jest dla waszych oczu. Nie możemy udzielać takich informacji... poza tym, co wy możecie dla nas zrobić? ... Nic...
Canis:
- Nie całkiem, Mój Raanaar pełni rolę... moze niefortunnie powiem, ale szpiega w społeczności, zna problemy społeczne z jakimi się borykają mieszkańcy, może pomóc wam rozwiązać je, za to ja mogę pomóc wam w wkroczeniu na tereny ignis i ponownym uruchomieniu kopalń, mogę z eksplorować mapę jeśli mi pokażecie gdzie mogę znaleźć kopalnię niebieskiej, magicznej rudy. Rozumiem, spytasz poco mi ruda... proste, potrzebna mi duża ilość do badań, potrzeba nam czegoś co pomoże w ewentualnym zgładzeniu Meaneba... Sam wiesz ile zła nasiał i do jakich klęsk was skłonił... musicie mi pomóc...
Gordian Morii:
//: Ork podszedł do regału i zaczął oglądać pisma na nim leżące. Po krótkiej chwili szperania wyjął mapę i podał Ci ją.
- Dobrze, twój raanaar zostanie tutaj z nami. Będzie nam pomagał a ty już lepiej idź. Tylko uważaj i pamiętaj. Karawany były niszczone tak samo jak i kopalnie.- rzekł i ponownie zasiadł za biurkiem.
Canis:
- raanaarze... sprowadź tu swoją rodzinę, zamieszkacie tutaj... jesteście w pełni wolni.
- Bardzo dizekuję panie...
Powiedział Raanaar padł na kolana
- Nie rób tak... jestem tak samo ważny jak ty... Niewolnictwo nie czyni nas gorszymi, ejdynie zniewolonymi. Przepraszam. Jeszcze sie spotkamy.
wstał i podał mi rekę.
Rozłożyłem mapę i znalazłem punkt na terenie varrok oznaczony rysunkiem magicznej rudy. teleportowałem się w to miejsce.
Gordian Morii:
//:Pojawiłeś się przed zejściem do szybu kopalni. Zauważyłeś, że skały na zewnątrz są twarde, ale połyskują z nich popalone bryłki magicznej rudy, czułeś energię magiczną, która się z nich wydobywa na wskutek uszkodzeń. Wiesz, że cudem jest to, iż kopalnia jeszcze istnieje, że ruda nie eksplodowała. Widziałeś jak do wnętrza groty spływa stróżka gęstej czerwono-pomarańczowej lawy a z wnętrza bije okropny gorąc.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej