Autor Wątek: I samotna podróż  (Przeczytany 10091 razy)

Description:

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Devristus Morii

  • Arystokrata
  • ***
  • Wiadomości: 10462
  • Reputacja: 8339
  • Płeć: Mężczyzna
  • Leniuszek.
    • Karta postaci

Odp: I samotna podróż
« Odpowiedź #160 dnia: 25 Październik 2009, 13:17:03 »
Gdy odzyskałem przytomność, ujrzałem obok siebie Canisa. Próbowałem coś powiedzieć, ale zamiast słów z moich ust wydobywała się tylko krew. Nie czułem swojego ciała - byłem otumaniony. Nagle poczułem ból. Ból taki ogromny, ze nie pozwolił mi jęknąć i poruszyć się.Ból stawał się już nie do zniesienia i znowu utraciłem przytomność.

Canis

  • Gość
Odp: I samotna podróż
« Odpowiedź #161 dnia: 25 Październik 2009, 13:31:14 »
- RXGIA!

wypowiedziałem zaklęcie dużego leczenia magii Naurangol. wokół moich dłoni rozbłysnęła czerwona poświata, poczym zaczęła przenikać do zranionych miejsc regenerując je. po kilku minutach ciało było już zabliźnione, lecz na całym ciele pozostały ślady w postaci nieestetycznych blizn. Po chwili ocknąłeś się.

- No teraz to ty nawet demonicy nie przyciągniesz... chyba ze jaką ślepą... Wracajmy do walki...

Smok zaczął wstawać. Rycerze podbiegli do smoka i zaczęli atakować frontowo smoka, ten atakował pyskiem i łapami, również skrzydłami. Rotmistrz zdjał swoją włócznię i zaczął szarżować na smoka...

- Magowie devciu...

Po czym odwróciłem sie i ponownie chwyciłem w dłonie kostur.

Forum Tawerny Gothic

Odp: I samotna podróż
« Odpowiedź #161 dnia: 25 Październik 2009, 13:31:14 »

Offline Devristus Morii

  • Arystokrata
  • ***
  • Wiadomości: 10462
  • Reputacja: 8339
  • Płeć: Mężczyzna
  • Leniuszek.
    • Karta postaci

Odp: I samotna podróż
« Odpowiedź #162 dnia: 25 Październik 2009, 13:58:13 »
Wstałem i rozciągnąłem się.
- Sie robi Canisku - szedłem do ciebie.
Rozejrzałem się. Magowie stali rozproszeni i w różnych odległościach od siebie. Nie zwracali uwagi na siebie. Teleportowałem się do pierwszego, koncentrując się na głazie za nim. Pojawiłem się za plecami maga i od razu wykonałem klasyczne pchnięcie. . Korbacz spalił kawałek jelita, żołądek i przysmażył prawe płuco. Mag musiał zginąć. Wyrwałem broń z maga poszerzając ranę. Upadł martwy na ziemi.
Znowu się rozejrzałem i określiłem położenie dwóch pozostałych magów. Podleciałem do najbliższego z nich i powiedziałem:
- Przygotuj się do ataku.
Przy okazji wykonałem atak prawostronny niszcząc jego prawe ramię, szyję i dolną cześć twarzy. Ze spalonych części zaczeła ciec krew.. Żeby umożliwić mu szybsze spotkanie z jego bogiem uderzyłem korbaczem w jego klatkę piersiową..
Trzeci mag zobaczył jak jego kolega upada i próbował zaatakować mnie kulą ognia. W ostatnim momencie zdołałem się teleportować przed maga unikając kuli ognia. Dotknąłem jego lewej piersi i rzekłem:
- Nie próbuj mnie więcej atakować. Ruosh Qiyship, Ash Isosh Arishish
Energi magiczna skumulowana w dłoni, przeniknęła do ciała. Komórki lewej piersi pod jej wpływem zaczęły gnić. Następnie czar rozszerzył swoje działanie. Po 5 minutach serce zgniło w lewej komorze. Mag był w stanie agonii.
- Stary i teraz muszę cię dobić.
Rzekłszy to spaliłem mu łeb bronią..
Teleportowałem się do Canisa.

[Teleportacja, Dotyk Agoni, Korbacz V, Koncentracja, Lot, Klasyczne Pchnięcie, Atak prawo - i lewostronny]

Magowie:
[ Kula Ognia]
« Ostatnia zmiana: 25 Październik 2009, 14:51:03 wysłana przez Devristus »

Canis

  • Gość
Odp: I samotna podróż
« Odpowiedź #163 dnia: 25 Październik 2009, 14:10:30 »
- Devristusie, idź po jajo, Anv odpoczywa widzę, idź po jajo i je przynieś w pobliże zabitych magów, wtedy wrócimy do zabijania smoka, potem zajmiemy się jeszcze kilkoma sprawami. Dobra robota.

Gdy to gadałem całkowicie zapomniałem o smoku, ten zaatakował ,nie swoim ogonem próbujac odrzucić z miejsca. przy pomocy teleportacji teleportowałem się od razu nad niego i tak zawisłem and nim w powietrzu machinalnie zaczynając używać lewitacji. smok atakował dalej łapami i paszczą rycerzy nie mogąc mnie znaleźć, ale zaczął nawoływać do wszystkich między atakami swoją paszczą...
- Ty... zdrajca magów ognia, kazałeś ich zabić... to na pewno ty stoisz za tym atakiem... niechaj twoje życie przeklęte...

Nie zważając na to w tym czasie rzuciłem kostur pionowo w dół celując w głowę potwora, psioniką nadałem pęd broni, która przebiła czaszkę potwora powodując dodatkowy bul i zamykając paszczę stworowi.

[Atrybuty: Teleportacja; Lewitacja; Psionika]

Smok w akcie bólu machnął mnie od tyłu ogonem. z impetem uderzyłem o ziemię. uderzenie było an tyle silne, że gdy dotknąłem ziemi dalej po niej przez 5 metrów sunąłem całym ciałem przez 5 metrów. Próbowałem wstać, zaczynałem kierunkować energię magiczną po ciele by zacząć się regenerować...
« Ostatnia zmiana: 25 Październik 2009, 15:54:47 wysłana przez Canis »

Offline Devristus Morii

  • Arystokrata
  • ***
  • Wiadomości: 10462
  • Reputacja: 8339
  • Płeć: Mężczyzna
  • Leniuszek.
    • Karta postaci

Odp: I samotna podróż
« Odpowiedź #164 dnia: 25 Październik 2009, 15:15:15 »
Skoncentrowałem się na gnieździe. Gdy wypuściłem energię, teleportowałem się. Pojawiłem się 2 metry przed gniazdem. Podbiegłem do niego i zabrałem z niego jedno jajo.
Teleportował się spowrotem.

Canis

  • Gość
Odp: I samotna podróż
« Odpowiedź #165 dnia: 25 Październik 2009, 15:54:06 »
// Bezpośrednio w miejscu gdzie smok leżał nie było jaj.

Devristusie do jasnej cholery, nie jesteś opiekunem wyprawy, ani tu twoja jurysdykcja nie sięga jako MG, jeszcze jeden taki wybryk to się skończy miłe traktowanie.



oparłem się na rękach i wstałem, moją przednią część ciała otoczyła zielona energia powodując odtwarzanie się tkanek. cało zaczęło wracać do poprzedniego wyglądu, każda uszkodzona tkanka począwszy od krwiobiegu, przez tkankę mięśniową i naskórek wracała do poprzedniego stanu. po kilku minutach wyglądałem jak dawniej. Błyskawicznie teleportowałem się na pysk bestii ociekający śluzem i dziwną wydzieliną. Smok usiłował wydawać z siebie ogień lecz kostur zamykający paszczę uniemożliwiał to.chwyciłem za kryształ kostura i pociągnąłem wyrywając z pyska kostur.

Smok z bólu ruszył głową zrzucając mnie z siebie, i wylądowałem obok niego.

- Dość tego...

powiedział już ciężko ranny uniósł pysk do góry i zionął stożkiem osłabiającego gazu w kierunku walczących rycerzy. rycerze wdychając gaz słabnęli i zaczęli padać ze zmęczenia mdlejąc.

Rotmistrz wykonywał szarżę na smoka, wykorzystał jego zainteresowanie rycerzami i podbiegł go od tyłu. gdy smok miał uniesiony ogon wjechał na koniu pod niego i wbił włócznie w brzuch. gdy wbił zaklinował ja między kośćmi chwycił się niej i wbił jeszcze ostrze miecza w brzuch rozcinając je częściowo. dość długa rana co powstała zaczęła ociekać żółtawą oraz czerwoną cieczą, mieszającymi się ze sobą krwią i żółcią.

Smok już dogorywał...

Offline Anv

  • Weteran
  • ****
  • Wiadomości: 4006
  • Reputacja: 4143
  • Płeć: Mężczyzna
  • I am Iron man.
    • Karta postaci

Odp: I samotna podróż
« Odpowiedź #166 dnia: 25 Październik 2009, 18:01:36 »
Anv tylko czekając na taką okazję postanowił wyruszyć po jajo smoka. Wiedział że smok niedługo zginie, a jeszcze mógłby się przyczynić do śmierci bestii. Wampir nie czekając ani chwili dłużej postanowił przemienić się w nietoperza i błyskawicznie wzleciał nad wioskę. Wiedział, że smok jest mocno osłabiony i w postaci nietoperza, jako mała istota może pozostać niezauważony. Anvarunis będąc już dość wysoko aby uchronić się od smoka, ale jednak zauważyć jajo, zaczął latać w różne kierunki, jednak nie chaotycznie, aby w końcu odnaleźć tak potrzebny artefakt...

Canis

  • Gość
Odp: I samotna podróż
« Odpowiedź #167 dnia: 25 Październik 2009, 18:15:16 »
wokół legowiska smoka zauważyłeś jedną całą, nie spaloną chatę, wydawało się to nadomiar dziwne, wokół wielu chat zniszczonych i doszczętnie spalonych...



Gdy rotmistrz wy6konał swój manewr podbiegłem do niego i w miejsce otworu wepchnąłem kostur a właściwie jego kryształ we wnętrze bestii, bestia wrzasnęła z bólu.

już prędzej kumulowałem energię magiczną do zaklęcia Dotyku ÂŚmierci. Gdy włożyłem kostur jednocześnie wypowiedziałem inkantację.
- Ruosh Qiyship, Izanisheshhu Ilish!

[Magia Krwi; zaklęcie: Dotyk ÂŚmierci]

Energia która była w krysztale, czterokrotnie zwiększyła swoją moc dzięki kryształowi z czarnej rudy i zaczęła wypływać do ciała poprzez dotyk kryształu z ciałem przeciwnika. tkanki zaczęły błyskawicznie obumierać i usychać. wnętrze smoka z każdą chwilą czerniało, umierało. Z każda chwilą smok zwalniał swoje ruchy, jego ruchy były gwałtowne,l lecz niegramotne, chaotyczne. gdy po chwili krew na pysku zaczęła czernieć było pewne, że jego życie dobiega końca.

Wyrwałem kostur z ciała. Smok padł na kolana (jeśli można tak rzec, rycerze wrócili do normalnego stanu, sprzed osłabienia (wywietrzało z nich)) i rzucili się do ataku na smoka.

Zadane rany przez rycerzy spowodowały definitywny zgon bestii.

Po chwili Rotmistrza zadął ponownie w róg.
« Ostatnia zmiana: 25 Październik 2009, 18:26:22 wysłana przez Canis »

Offline Anv

  • Weteran
  • ****
  • Wiadomości: 4006
  • Reputacja: 4143
  • Płeć: Mężczyzna
  • I am Iron man.
    • Karta postaci

Odp: I samotna podróż
« Odpowiedź #168 dnia: 25 Październik 2009, 18:38:23 »
- Z jednej strony mądra bestyja, zostawiła sobie chatkę na jaja. lecz z drugiej strony, ja na jego miejscu zostawiłbym kilka chatek, aby chociaz potencjalnemu wrogowi sprawy nie ułatwiać. - stwierdził pod nosem wampir i zerkając na smoka kątem okaz wleciał do chatki...

Offline Devristus Morii

  • Arystokrata
  • ***
  • Wiadomości: 10462
  • Reputacja: 8339
  • Płeć: Mężczyzna
  • Leniuszek.
    • Karta postaci

Odp: I samotna podróż
« Odpowiedź #169 dnia: 25 Październik 2009, 18:54:40 »
- Nie ma jaj to nie ma... Mówi się trudno.
W tym momencie zauważyłem ,że smok zginął.
Wróciłem do ludzi i się zapytałem:
- Kto może zlać mi złotego smoka?

Canis

  • Gość
Odp: I samotna podróż
« Odpowiedź #170 dnia: 25 Październik 2009, 19:00:05 »
w Chatce znalazłeś jedno jajo, a wokół leżało 20 drogocennych kamieni (5x szafir; 5x rubin 5x bursztyn 5x bryłka złota)



Podsumowanie:

12 żołnierzy
3 magów ognia
zginęło

pozostali:
Canis
Anvariunis
Devristus
Rotmistrz
8 żołnierzy.



- Krew jest niezdatna do zlania... Powinieneś o tym wiedzieć.

Powiedziałem do Devristusa.

- Z tego ciała żadne wnętrze je jest to użytku, można jedynie jego skórę i łuski pozyskać... Rotmistrzu i żołnierze wracajcie do wioski i mamy jeszcze pewną sprawę do załatwienia...

Offline Devristus Morii

  • Arystokrata
  • ***
  • Wiadomości: 10462
  • Reputacja: 8339
  • Płeć: Mężczyzna
  • Leniuszek.
    • Karta postaci

Odp: I samotna podróż
« Odpowiedź #171 dnia: 25 Październik 2009, 19:11:15 »
- o cholera nie mogę ani łusek ani skóry zdjąć, bom nie potrafię ;/ To co teraz robimy?

Canis

  • Gość
Odp: I samotna podróż
« Odpowiedź #172 dnia: 25 Październik 2009, 19:28:14 »
rotmistrz wraz z rycerzami odeszli zostawiając nas samych.

- Będziesz musiał załatwić nam stojak na jajko, do rytuału się przyda, by nie toczyło się po blacie. poza tym załatwimy resztę magów... niech tylko anv wróci z jajem to pójdziemy...

Offline Anv

  • Weteran
  • ****
  • Wiadomości: 4006
  • Reputacja: 4143
  • Płeć: Mężczyzna
  • I am Iron man.
    • Karta postaci

Odp: I samotna podróż
« Odpowiedź #173 dnia: 25 Październik 2009, 20:27:45 »
Anvarunis widząc skarby uśmiechnął się tak szeroko jak nigdy dotąd. Zebrał szlachetne kamienie wraz z jajem. Nie obawiając się tym razem smoka, spokojnie wrócił na miejsce w którym stali Canis i Devristus. Bojąc sie jednak o jajo trzymał je mocno i kurczowo. W kieszeniach widocznie poukrywane były kamienia, ponieważ odstawały nienaturalnie od reszty ubrania.
- Jest dobra wiadomość, mam jajeczko a poza tym leżało kilka fajnych kamyczków - rzekł uradowany wampir kładąc jajo na ziemi i wyjmując błyskotki. Po czym schował drogocenne przedmioty i znów wziął jajo do rąk
- Bierzesz jajeczko Canisku i gdzie zmierzamy?

Canis

  • Gość
Odp: I samotna podróż
« Odpowiedź #174 dnia: 25 Październik 2009, 21:33:20 »
- klejnoty sprzedasz na rynku tutaj, pełno chętnych. zaś jajo trzeba ukryć
chwyciłem oburącz ogromne jajo (wielkości 1 metra wysokości...) i teleportowałem się z nim do jaskini gdzie zostawiłem szatę maga ognia, chwyciłem ją w dłoń i teleportowałem się z powrotem.

- Devciu załóż, nie będziesz nam tu swoim cojones wymachiwał.


Nazwa odzienia: Stara Szata Maga Ognia
Rodzaj: szata
Wytrzymałość: 1
Ciężar: 1
Opis: Uszyta z 250 sztuk Gelrothu, błogosławione odzienie (Zartat), mistrzowskie odzienie, chroni maga przed odpryskami jego własnych zaklęć. Ponadto zatrzymuje naturalną temperaturę ciała niezależnie od temperatury otoczenia.

- Teraz tak, Dev, wyobraź się małe pomieszczenie 2 x 2 metry gdzie na środku ściany stoi szafka tylko to jest w pomieszczeniu. Za chwilę się tam teleportujesz, tam jest skarbiec, znajdziesz tam taki mechanizm, opowiem o nim potem, to stojaczek na jaja, będą dwa znaczy się i może jakieś bogactwa, weżniesz i wyjdziesz z pomieszczenia, zaczniemy rzeź... My z Anvem teleportujemy się na szczyt wieży i tam zaczniemy imprezkę... Wszyscy chętni?

Offline Anv

  • Weteran
  • ****
  • Wiadomości: 4006
  • Reputacja: 4143
  • Płeć: Mężczyzna
  • I am Iron man.
    • Karta postaci

Odp: I samotna podróż
« Odpowiedź #175 dnia: 25 Październik 2009, 21:44:55 »
Anv tylko uśmiechnął si wymownie do Canisa. Nekromanta od razu zrozumiał że wampir nie odmówi i jest gotów.

Offline Devristus Morii

  • Arystokrata
  • ***
  • Wiadomości: 10462
  • Reputacja: 8339
  • Płeć: Mężczyzna
  • Leniuszek.
    • Karta postaci

Odp: I samotna podróż
« Odpowiedź #176 dnia: 26 Październik 2009, 15:19:09 »
- No to zaczynajmy jazdę :)
Wyobraziłem sobie pomieszczenie o wielkości 2 x 2 metry z szafką po środku. Teleportowałem się. Gdy pojawiłem się w owym skarbcu, podszedłem do szafki i zacząłem ją przeszukiwać...
« Ostatnia zmiana: 26 Październik 2009, 15:49:09 wysłana przez Devristus »

Canis

  • Gość
Odp: I samotna podróż
« Odpowiedź #177 dnia: 26 Październik 2009, 18:52:20 »
chwyciłem Anvariunisa i teleportowałem nas na szczyt wieży magów w tym mieście. staliśmy obok dzwonu. Sami.

- Wampirku, zejdziesz na dół, pod osłoną nietoperka, jak będą świecić pochodniami to załączysz niewidzialność, ale powinno być ciemno a oni nawet w wyrkach...



Devristusie, znalazłeś dwa sprzęty. były nogi, do nóg przyłączone małe łukowe blaszki, a nóżki połączone ze sobą trójkątem równobocznym, gdzie na środku na każdego boku widniały śróbki.
« Ostatnia zmiana: 26 Październik 2009, 20:43:28 wysłana przez Canis »

Offline Devristus Morii

  • Arystokrata
  • ***
  • Wiadomości: 10462
  • Reputacja: 8339
  • Płeć: Mężczyzna
  • Leniuszek.
    • Karta postaci

Odp: I samotna podróż
« Odpowiedź #178 dnia: 26 Październik 2009, 19:01:22 »
Wziełem 2 sprzęty - jedno na zapas, gdyby drugie było zepsute. Następnie rozejrzałem się po pokoju...

Canis

  • Gość
Odp: I samotna podróż
« Odpowiedź #179 dnia: 26 Październik 2009, 19:22:14 »
W rogach pomieszczenia leżały woreczki...

Forum Tawerny Gothic

Odp: I samotna podróż
« Odpowiedź #179 dnia: 26 Październik 2009, 19:22:14 »

 

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
top