Tereny Valfden > Dział Wypraw
Ochrona przy polowaniu
Gunses:
//Lecz nic sie nie stało. Czułeś aurę. Delikatną, prastarą aurę, która przenikała się z deszczem. Która szeptała na liściach, która pachniała jaskółczym zielem.... Lecz nic się nie stało. Nagle poczułeś impuls, szum w skroniach przyćmił twą świadomość. Z szumu zaczęły wołać głosy, setki, tysiące głosów. Twa głowa wypełniana była milionami słów, z których jedne wydały cię się najważniejsze...
"Zrób krok w astralny świat. Ja cię poprowadzę"
Devristus Morii:
Będąc skoncentrowany na połączeniu, usiadłem na ziemi. Rozpocząłem medytacje. Oczyściłem swój umysł ze zbędnych myśli i skupiłem się tylko na połączeniu telepatycznym. Oprócz tego próbowałem wyczuć mojego telepatycznego rozmówcę, a przy okazji wysłałem impuls z treścią:
- Kimże jesteś, że ośmielasz się ze mną komunikować za pomocą telepatii?
Gunses:
Znowu zaszumiało, z uszu pociekły ci strużki krwi. Głosy nasiliły się, aż przekazany ci impuls stał się klarowny i jednoznaczny.
- Mam tysiące imion, a żadne nie odzwierciedla mej osoby - znowu zaszumiało, kolejny impuls, kolejna myśl - Zrób krok w astralny świat, ja cię poprowadzę!
Devristus Morii:
- Jak chcesz to proszę - wysłałem impuls, swoją myśl. Skoncentrowałem się i pogłębiłem medytację. Zrobiłem krok w astralny świat.
Gunses:
//Zostałeś teleportowany... Przemierzałeś czasy i przestrzenie około dwóch godzin. W tym czasie, wojsko, które było już utwożone, zdążyło się rozejść. Kiedy się obudziłeś, znajdowałeś się w takiej samej pozycji jak podczas medytacji. Z uczucia zdrętwiałych nóg, bolących pleców i ramion zdałeś sobie sprawę, że siedzisz tak od kilku, przynajmniej 7 godzin. A więc 5 godzin przespałeś już po teleportacji. Była już noc, a przed tobą na kamieniu, odwrócony i opary o pień drzewa, siedział elf...
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej