Tereny Valfden > Dział Wypraw
Zdradzająca żona
Gunses:
//Kobiety zatrzymały się przy wielkiej fontannie na deptaku. Posłuchały kilku utworów granych przez grajka na lutni, pośmiały się. Zatrzymałeś się nieopodal, usłyszałeś:
- No tzreba już wracać do domów. Ale za tydzień znowu wychodzimy!
- Tak, tak! Ale następnym razem pójdziemy do opery, albo na kurs szermierki!
- Ja bym konno pojeździła. Wstyd się przyznać, ale nie umiem...
- Ja też nie...
- No to kochane - rzekła wesoło żona magnata - mamy już plany na trzy tygodnie do przodu! Bywajcie! - wszytkie pocałowały się w pokilki po czym rozeszły się, każda w inną stronę. Wszystko było by dobrze, gdyby nie ciemny ruch w zaułku, do którego zmierzała żona magnata.
Amonef:
-No to się kurwa zaczyna Powiedział w myślach Am i udając pijanego usiadł się przy zaułku. Udał że położył się i usnął koło innego towarzysza. Był maksymalnie skupiony na tym zaułku by usłyszeć ewentualne jęki.
Gunses:
//Zauważyłeś czarną postać, która wyłoniła się zza rogu, a która teraz podążała za żoną magnata. W dłoni postaci, błysnął sztylet...
Amonef:
Amonef wstał wykonał 2 kroki po czym skoczył obalając postać. Szybko wziął sztylet z dłoni osobnika i przyłożył do gardła. Wytargał go w stronę światła pochodni. Na uwadze miał również zmieszaną żonę magnata do której rzekł:
-Pani, damie nie wypada chodzić po zaułkach. Tym bardziej gdy jest to kobieta tak piękna Zaczął flirtować, by sprawdzić czy żona jest wierna.
Gunses:
- O Bogowie! Uratował mi pan życie! Straż! Straż! - zaczęła krzyczeć. Po chwili, trzech funkcjonariuszy przybyło i pjmało zamachowca - Wielkie dzięki nieznajomy! mas ztutaj 50 sztuk złota za pomoc! Uff..! Odprowadz mnie do domu, bo boje się teraz sama iść!
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej