Tereny Valfden > Dział Wypraw
Chrzest ÂŻywiołów - Grobowiec
Elrond Ñoldor:
- Taaa... starość nie radość. Ten to pieprzy farmazony - żachnął się elf (:P) - Sam mam już dwa stulecia na karku, a ten pieprzy że stary... - sapał nadal elf siedząc na zimnej podłodze, co było wręcz wymarzonym ukojeniem, w porównaniu z ostatnimi wrażeniami.
Gunses:
Wampirzyca zaczęła przechadzać się po sali, fantazyjnymi ruchami kręcąc tyłkiem...
Gordian Morii:
Elf cały czas myślał o tunelu w którym obecnie był Devarius. Jego plan co do złota nie powiódł się ponieważ tunel stanął w ogniu. Nie sprawdzony został tylko jeden tunel przed którym stał węgielny krużganek. -Węgiel cudownie się pali ale uszlachetnia? Jak, jakim cudem? Przecież to tylko zwyczajne paliwo co innego złoto czy srebro, ale one tak jak i drzewo stanęły w ogniu.- rzekł elf sam do siebie głośno myśląc.
Mantos:
- Elrond, myślałem że masz sto pięćdziesiąt lat, to niezbyt wiele, nie chwal się - wtrącił się Mantos
Elf patrzył w sufit zastanawiając się co Dev tam porabia i czy aby napewno jest odporny na ogień, rozmarzył się... Oparł się o jedną ze ścian komnaty chwycił kamień i cisnął do w tyłek wampirzycy. Wbrew jego przypuszczeniom trafił. Odwrócił się szybko i udawał zainteresowanie freskami pokrywającymi kamień.
Elrond Ñoldor:
Elfa nie interesowały już w tym momencie żadne przejścia. Połowę roboty odwalił, wiec pomyślał że resztą zajmą się inni. Był zajęty teatralnym podglądaniem wampirzycy. Na jego twarzy malował się głupi uśmiech.
- Głupiś smarkaczu, chyba ty masz tą śmiesznie małą liczbę lat na karku... O będzie heca...
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej