Rzecz w tym, że temu nie da się nigdy zapobiec do końca. Metody są jak mniemam prostsze niż się wydaje (co pokazały ostatnie fajerwerki u Francuzów).
[pp:331]
Ano. Obecne zamachy nie są wielkimi operacjami planowanymi od miesięcy jak np 9/11, ale bardziej nagłym zrywem samotnych wilków, którzy żyjąc jakiś czas w danej społeczności postanawiają chwycić za broń i strzelać do ludzi. Bardzo często nie mają/nie mieli oni powiązań z Daesh (ISIS), które po prostu "spija śmietankę" z ich czynów stwarzając pozory, że są wszędzie, a tak naprawdę Państwo Islamskie w przeciągu ostatnich miesięcy osłabło i utraciło wiele terytoriów. Irakijczycy przecież szykują się do odzyskania Mosulu, a gdy to się stanie gospodarka IS bardzo osłabnie.