Nie hoduje go. Koegzystujemy. Wieczorem otwieram mu lekko okno, żeby mógł zapleść sieć. Nad rankiem ja jem śniadanie, on je śniadanie. Wszyscy są zadowoleni. Po czym otwieram szerzej okno i sieć się rozrywa. Tak każdego dnia.
Bo ja wiem, czy aby na pewno wszyscy są zadowoleni. Wiesz... Ty nie musisz codziennie sieci robić

Ale i tak dobrze, że żyje

Jednym słowem ma lekko przejebane. Ciekawe, ale ja również lubię jak mi pająk w kącie pokoju tworzy pajęczynę i jestem wielce oburzony jak mi ją matka próbuje rozwalić :/
Ja u siebie już nie trzymam pająków, bo nieestetycznie wygląda i zaczynało mnie wnerwiać, że coraz więcej pająków lata po moim pokoju. W zeszłym roku w garażu hodowałem krzyżaka

Aktualnie nie mam żadnego "pupilka"...

Chyba, że muchołówkę lub rosiczkę można nazwać pupilkiem
