Policja w mojej dzielnicy jest generalnie epicka. Policjanci muszą wyrobić ileś tam mandatów czy czegoś, co prowadzi do kuriozalnych sytuacji. Pamiętam, jak zostałem spisany za niszczenie mienia publicznego. A co robiłem? Siedziałem na oparciu ławki i jakoby ścierałem warstwę drewna z siedzenia...