Zostawimy na później.
Nie nazywam jedzeniem, czegoś co nie żyło.
czyli jednak zjesz ze mna pozywne amciu z soi? :3
podobno wzmacnia potemcje

ale soja zyla...
Prowadzila wymiane gazowa, odzywiala sie, wydalala. Prawie jak schabowy... Znaczy swinia...
Nie nazywam jedzeniem czegoś, co za życia nie było zdolne do rozerwania człowieka na sztuki..
no to jak sie juz ze mna hajtniesz to bedziesz chodzil glodny... I huj!