Mój zacny mężczyzno (drugi po Krasnoludzie, który jak nam wiadomo jest kobietą). Ależ nie rozumiem waszego wrogiego i tak ubogiego w dystans podejścia do naszej jakże zajebistej zajebistości. 
Chciałbym tylko teraz wiedzieć do kogo piszę, ale nie ważne. Moje podejście bynajmniej nie jest wrogie, gdyż nie mam w zwyczaju odnoszenia się w ten sposób do osób, które bezpośrednio mnie nie dotknęły. Zwykła chłodna opinia osoby, który zajebistość stwierdza sam, a nie przyjmuje jako narzuconą z góry.