oficjalny Polski serwis gier z serii Gothic
Nad Valfden zapanowała Veris, roku 2 IV Ery. Rośliny i zwierzęta budzą się do życia po hemisowych mrozach. Jest ciepło i słonecznie.
0 użytkowników i 26 Gości przegląda ten wątek.
Nie odpierdalaj, Edziu, ucz się tak, jak cię uczą, a nie tak, jak to robili za panowania dinozaurów.
Daj mi spokój. Dobra?
Jestem chory
Ja pierdole. Mi chodzi o to że to jest "dziecinne". Jakbyśmy grali w Hogwart, a nie w Marant. Twierdzisz że jestem starym graczem? ÂŻe kiedyś lepiej uczono, a teraz jest nowe i trzeba się do tego przystosować? Zgoda. Fajnie, nauczę się nowego. Z miłą chęcią. Fajna odmiana. Ale szlag mnie trafia gdy traktuje się mnie jak siedmiolatka. Rozumiesz? A s tej skrzyneczki to króliczki będziemy wyciągać w Marancie vol.4 jak dobrze pójdzie.Teraz mam wyjebane. Dokończę naukę po wyprawie wedle waszego widzimisie.
Elrondzie co wiesz o koncentracji?
- Koncentracja jest to proces, w którym oczyszczamy swój umysł z niepotrzebnych myśli. Ukierunkowujemy swoją wolę tylko na pojedyncze bodźce. Mag, otoczony przez hordy wrogów nie znając tajnik koncentracji nie będzie mógł skupić swoich myśli na rzucanym zaklęciu. Zawsze będzie go coś rozpraszać. To samo tyczy się innych umiejętności magicznych takich jak telekineza i jej pochodne, a także teleportacja. Wydaje mi się że wojownicy mogliby stać się świetnymi szermierzami, gdyby udałoby im się dzięki koncentracji skupić na walce. Na swoim celu. Skupienie się, oczyszczenie umysłu. Tak widzę koncentrację.
No to jak wiesz co robić to usiądź i oczyść swój umysł
Elrond usiadł na posadzce krzyżując nogi. Nie zamykał oczów. W walce nie będzie takiego luksusu. Odetchnął głęboko kilka razy, po czym skupił się tylko na niewidocznym punkcie przed siebie. Nie zwracał na nic uwagi. Wiedział że nic się nie stanie, ale intuicyjnie postanowił rozruszać swoją wewnętrzną magię, ukrytą głęboko w duszy. Jego umysł był czysty, oczami widział tylko nicość przed sobą, zapomniał o wszystkich wokół. Liczyła się tylko magia. I ona zawładnęła jego umysłem.
Teraz ją skondesuj i utwórz z niej kulę. Potem wyobraź sobie skrzyneczkę i umieść ją w środku
Elrond był zbyt mocno skoncentrowany na obecnej chwili by słyszeć cokolwiek. Tym bardziej słowa nauczyciela o jakiś skrzyneczkach. Wyobraził sobie magię, jej kwintesencję. Moc magiczną, która wydobywa się z jego duszy. Nie śpiesząc się, używając jej roztropnie, magia popłynęła z jego wnętrza. Skupił ją przed sobą, wydobył na zewnątrz i zamknął w małej kulistej przestrzeni przed sobą. Widział drgania powietrza, czuł bojącą moc. Dłonie od samego początku starały się ją objąć, a gdy Elrond poczuł że to wystarcz, że więcej nie potrzebuje czerpać ze swoich pokładów magicznej energii, po prostu przestał to robić. Teraz jego dłonie zaczęły ściskać czystą moc. Chciał ją zniwelować. Nie była mu już potrzebna, nie chciał zmaterializować żadnego czaru, nie chciał przyzwać kuli ognia czy potwora podatnego na jego wolę. Moc skurczyła się, skupiała w coraz mniejszej sferze, aż w końcu wchłonęła z powrotem w dłonie starca, w jego ciało. Nie musiał on wyobrażać sobie żadnych skrzynek. Miejscem gdzie jego energia powstawała, była jego dusza. I to z niej chciał czerpać energię...
//Pierdole to. Nie możesz pojąc tego, że i tak czerpiesz energię z duszy, a nie ze skrzynki. Skrzynka to umowna rzecz, blokada umożliwiająca Ci kontrolę nad energią magiczną.