Dzisiaj na geografii dowiedziałem się, że przekarmione szczury żyją krócej. Za to te, które mają ciut chłodniej i umiarkowane ilości jedzenia żyją dużo dłużej. Zatem będę chował moich potomków w piwnicy, co jakiś czas zrzucając jakąś owcę czy bażanta. Jak trafi się wegetarianin, syn w sensie, to niestety... wytrwają najsilniejsi.
Zresztą, nie w syberyjskiej tundrze. Tylko na ferie.