Ja wiem Isq, ja jestem za tym, żeby gra prosperowała jak najlepiej, ale ja szukając czegoś pisałbym forumowa gra rpg, albo forumowe gry rpg. a nie system. Zresztą marant ma wg mnie pewną bolączkę, a jest nią niezrównoważenie gry. Teraz jedyną słuszną drogą jest zostanie magiem brakuje mi tych ciemnych Canisów z Paktu, których było kilu, którzy zachowywali się tak, że wzbudzali odrazę w ludziach, bo byli żywymi trupami. A teraz jest tylko kilku magów, którzy zgrywają chamskich twardzieli (sory miśki, ale tak to wygląda nawet czytając wyprawę Aragorna), którzy nota bene nie potrafią nic prócz przypieprzeniem piorunem, ale czekam na nową magię.
Jeśli chodzi o wojowników, to powtarzałem to od zawsze. Premiowane są wampiry i niech nikt nie mówi, że nie. To one są super silne, super szybkie, wszystko czują, wszystko słyszą. Same plusy. Zero minusów. Te wszystkie głody, promienie słoneczne i osłabienie w dzień są fikcją. Wystarczyło czytać wyprawę Gunsesa, gdzie bez problemu zlikwidowali kilku gości, mimo, że jak sam Gunses zaznaczył zaczynało świtać, a więc w czasie walki słońce było na niebie.
Bractwo i ÂŁowcy są tak naprawdę tylko po to by spełniać pozory, o z tego, że ktoś zostanie uber paladynem jeśli nie może się równać siłą z wampirem-wiedźminem, a uzbrojenie na nic zda się w walce z magiem?
Co zdziała super łowca nagród skoro wampir go wyczuje jeszcze nim ten zdecyduje się podjąć plan wyjścia z domu (bo bez mała już tak jest), a mag odbije sztylet nim ten zdąży zadać cios stojąc pół metra za nim?
Jeśli szanse się wyrównają to gracze przybędą, przynajmniej ja tak uważam.