Nie masz rozumieć. Masz umieć!
I tak nic z tego nie zapamiętam. Wyciągałem się w pierwszej klasie z mitozy i mejozy. Teraz nawet nie wiem, o co w tym wszystkim chodzi.
Zresztą, co lekcję śmieję się pod nosem, bo tak naprawdę to niewiele rozumiem z tego, co nam mówi ticzerka. Jak na tureckim kazaniu. Albo hiszpańskim. Mam ten język jako przedmiot, bo powiedzieć "uczę się", to chyba za dużo powiedziane.