Wiem, taki był cel. Ale Bożenka z mężem istnieją naprawdę i budują sobie dom. Bo ich aktualny jest za duży, to pomyśleli, że machną mniejszy, ale z większym ogrodem. I ten ogród ma zrobić mój ojciec - wraz ze mną, bratem i jego kumplem. Zapierdalania tyle, że głowa mała, bo Bożenka jest kobietą, która wie, czego chce - sprowadza się to do tego, że jest kapryśna i marudna. Objawia się to, gdy brat z kumplem przez kilka godzin równali ziemię dookoła domu, żeby za tydzień wszystko było wygarnięte i skute... Przykład tylko, takich sytuacji było więcej.