Wracając do instrumentów. Zgadzam się całkowicie z Devem i Nifem. Skrzypce to jest masakra. Jeśli ktoś potrafi wymiatać, to mógłbym siedzieć i słuchać cały dzień. A gitara? Taka podstawa, której podstawy zna masę ludzi. Szczerze powiedziawszy jakoś niespecjalnie bym ją postawił na jednym poziomie z skrzypcami.
Gitara jest takim trochę mieszczaństwem wyższa niż chłopska piszczałka ale zdecydowanie niższa niż skrzypce czy fortepian, które to są prawdziwą arystokracją wśród instrumentów;]