Wiesz, ludziom żyje się wygodniej, myśląc, że narkoman to heroinista, ćpający gdzieś w kiblu na dworcu. Mi szczerze mówiąc też ^^
A ja się nie oszukuję ;] Dla mnie alkohol to narkotyk, fajki to samo, ganja, heroina, kofeina. Ale ćpun to ktoś, kto je nałogowo bierze. Mam wielu kolegów palących lolki, niektórzy bardziej okazyjnie, niektórzy regularnie. Po długim paleniu taki człowiek ma dziury w bani i nic mu się nie chce. Ale w takim przypadku zazwyczaj się odstawia, robi przerwę, a później bierze w mniejszych ilościach, co pomaga, a widzę to na przykładach kolegów. Z alkoholizmem już tak łatwo nie jest. A z fajkami...
Ja tam ganji nie palę. Boję się. Za byle lolka można wpaść do gówna po same uszy i mieć wyrok w zawiasach, zwłaszcza że większość moich kumpli pali sobie na legalu na świeżym powietrzu trochę dalej od zabudowań, chociaż to akurat nic, często zdarza się palenie w autobusie w drodze do szkoły. Czuć wtedy na cały autobus woń maryśki, co akurat jest przyjemne, bo zapach ma bardzo fajny.