Bardzo dobrze wspominam Oddział, to była fajna organizacja w niezłym, żołnierskim stylu. To było coś, czego teraz brakuje - neutralnej organizacji wojowników.
Ja świetnie wspominam historię oddziału. Jest to organizacja o korzeniach sięgających samych początków marantu. Wpierw była Czeladź myśliwych (dowódca William), która była najaktywniejsza. Za to Isek dał nam ziemię, którą dzieliliśmy razem z bardzo nieliczną grupą wampirów (Drago i Met). Nastąpił mały rozłam i część naszych stałą się bandytami. Następnie za zasługi zostaliśmy mianowani na armię, zostaliśmy ÂŁucznikami Marantu ;] Później nastąpiła fuzja ze strażą miejską (dowódca Arthas i rdr), przez co staliśmy się już Armią. Z czasem skład się wykruszył, został jedne dowódca - William, który poległ w bitwie. Ja, wówczas niemal pewny, że otrzymam dowództwo, bardzo się zdziwiłem, bo przywódcą został ktoś całkiem spoza okręgu - Boba, niegdyś przywódca Samotnych ÂŁowców. Wtedy był straszny rygor, armia była wojskiem z zasadami. Potem zostało to przemianowane na Oddział, którego zostałem przywódcą po odejściu Fetta. Zapewniłem przypływ kasy, nauczycieli, ale, niestety, nie byłem w stanie zapewnić ciekawości. Po jakimś czasie gra zaczęła mi się nudzić, więc się nie przykładałem ;] Dużo pomagał mi wtedy Mebo, chwała mu za to ;]