Tym czasem w miejskiej zbrojowni pewien elf wypełniał pokwitowania...
-...poruczniku, śpieszy mi się nieco.
-Rozumiem Baronie, ale nie co dzień pożycza się pięć katapult, dwie balisty i cztery trebusze. Idzie pan na wojnę? Jeszcze podpisik tutaj.
-Powiedzmy, trebusze mają czekać na drugiej pozycji. Możemy się spóźnić więc wiecie...
-Oczywiście sir, sprzęt będzie gotowy za godzinę.
EEE co to kur*a ma być?

:D ej ja się pokłóciłem Z Domenicem ale bez przesady:D:D