Tereny Valfden > Dział Wypraw

Odp: II wyprawa na wyspę Goofy'ego

<< < (19/47) > >>

Gunses:

--- Cytat: Canis w 09 Sierpień 2009, 15:04:17 ---zabłysnęła ponownie srebrny napis.
Oczywiście tak!

--- Koniec cytatu ---
Ten napis nie jest srebrny, daltonisto :(
Gunses stał się nietoperzem i zaczął latać razem z smokopodobnym stworkiem.
- Wiesz... Mój przyjaciel, Mag, chce schować na twej wyspie swój skarb! Tylko ciiichosza, nikt o tym nie może wiedzieć! to tajemnica - myślał Wampirek - Bo wiesz... Ten skarb jest bardzo ważny dla niego i trzeba go pilnie strzec. Mój przyjaciel chciałby, żeby te wierze strzegły wyspy i jego skarbu! To bardzo tajna misja! Szuka również dobrych istot, które pomogą mu twym zadaniu! Ja sam się zgłosiłem, ze mu pomogę wszystko przygotować... A ta wieża też by się przydała... kto mógłby podjąć się pilnowania tejże wieży? Nie wiesz może?

Przemiana w nietoperza

Canis:
Ponownie na ścianie rozbłysło srebrny napis.

Miło mi się lata z tobą... ale jak mam tobie, czy wam pomóc, to bądź ze mną szczery... bo ja wiem co się dzieje na wyspie, bądź szczery...

Po czym dalej radośnie zaczął latać po pomieszczeniu...

Gunses:
- Mój przyjaciel Mag, jest Liszem. Jego skarb, to jego serce. Chce ukryć je na tej wyspie, zabezpieczać tymi pięcioma wieżami jako pięcioma filarami. Na każdej z wieży chce aby był jeden strażnik. Tutaj na przykład Ty. Chce aby w razie czego, takowi strażnicy ostrzegli go przed nadchodzącym niebezpieczeństwem. Jest on Liszem. Jako Adept stał się istotą przeklętą, ale nie chce zabijąc więcej niż jest to mu potrzebne - Wampira zatrzymał sie, zawisł przed smoczkiem. Zaczął mówić tak, jak już dawno do nikogo nie mówił. Szczerze - Uwierz mi, ja nie kłamię. Nie chcę, żeby stało się Ci coś złego. Ta wsypa ma już dość zła. Potrzeba jej takiego dobrego stworzenia jakim jesteś Ty. Ty jesteś nadzieją, bo nadzieją jest dobro...

Canis:
Ciekawe słowa z ust wampira. oczywiście, pomogę, aby nic złego żywym się już tu nie działo, on już dość wymordował, swoją drogą z szamanem są siebie warci pod tym względem. Jeśli wyczuje zagrożenie, to i z wieży do katakumb zejdę...

Napisał ręką Rawid, po czym lekko kiwnął głową i zaczął sam figlarnie poruszać się w powietrzu co mu najwyraźniej wielką radość sprawiało...

Gunses:
Gunses zawirował, wykonał szybkie piruety, kółka, zygzaczki w powietrzu. Chciał aby smoczek był szczęśliwy, w końcu mało kto go odwiedza. wampir przyspieszał, zmieniał kierunki, pikował, to znów wzlatywał w górę... Po jakimś czasie przestał.
- Miło mi było, ale mam dużo do roboty jeszcze. Trzeba pomóc przyjacielowi. Mam nadzieję, że cię nie zanudziłem?

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej