Tereny Valfden > Dział Wypraw

Niepokorny Współpracownik

<< < (8/9) > >>

Grison:
- A... kurwa... - wydusił z siebie kowal. Człowieku... Skąd mi wiedzieć? Przyszedł do mnie, bom go z kupcem skontaktował. Z kupcem na mapę, którą Tobiasz miał. Mieli ją wymienić w jakiejś leśnej chacie. Tobiasz potem sie tam zamierzał ukrywać aż jakieś "osoby" o nim zapomną. Jak patrze na ciebie to myśle, że jednak nie zapomniały. A niech to... To... <bliżej niezidentyfikowane przekleństwo> To miało być gdzieś na północy. Na północnym zachodzie. Tam go szukaj. O ile łachmyta nie wróci do tej pory. A niech mnie, takie przygody przez tego dziwaka.
Rozejrzałeś się po pomieszczeniu. Jak można się domyśleć Lars zbyt bogato nie mieszkał. Na stole nieopodal leżał dosyć spory mieszek. Obok was były prowizoryczne stojaki na broń... Niezbyt okazałą. 

Dee'mon:
BalloorT zabrał miecz Larsa z podłogi oraz mieszek, po czym wyszedł z kuźni i udał się do miejsca gdzie może być mapa. Na dworze było ciemno, lecz kiedy już doszedł do chaty w lesie zaczynało robić się jasno. BalloorT po cichu podszedł do drzwi.

Grison:
BalloorT uchylił drzwi zaś w środku zobaczył mieszczanina chędożącego jakaś kobietę. Dziwkę sądząc po ubiorze. Para nie zauważyła Oteriańczyka toteż nadal oddawała się męczącemu sportowi...

Dee'mon:
BalloorT wszedł z impetem do chaty. Podniósł mężczyznę przyłożył mu miecz do gardła
-Gadaj skurwielu gdzie Tobiasz

Grison:
- Kto? Kur... Kto? Panie, ja tu... ech... Pójść mnie człowieku, nie wiem o co ci chodzi - mówił w pośpiechu mężczyzna.
- Kto to Jeremiaszu? - spytała kobieta najwyraźniej zdegustowana przerwaniem pewnych czynności.
- Nie wiem kotku ale zaraz to się wszystko wyjaśni. Człowieku, nie wiem kogo szukasz ale na pewno nie jestem tym kimś ja ani nie wiem nawet gdzie tego kogoś znaleźć. Nie w tak sporym lesie i nie w nocy. Tak wiec proszę cię oszczędź sobie kłopotu, opuść miecz i wyjdź. Eh... Człowiek kupuje od jakiegoś drwala chatę za ciężkie złoto. "Prywatność" mówił! "Wolność" mówił! "Z dala od żony i miejskiego zgiełku" mówił! A to wszystko gówno prawda! Ah tak! - rzekł patrząc na poirytowaną minę Oteriańczyka. Wszystko jest dobrze póki do domu nie wpadnie ci jakiś szaleniec z mieczem! Wracaj proszę skąd przyszedłeś a nikt nie dowie się o tym, ze groziłeś niewinnym obywatelom.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej