Forum dyskusyjne > Dyskusje na każdy temat
Gracze umierają młodziej i są otyli?
Grimm:
Czego to ludzie nie wymyślą, byleby tylko gry oczernić. A to gry narzędziem szatana, a to gry tuczą. No ludzie, weźcie się w garść. Dla mnie jest to niedorzeczne. Zamiast obwinić fastfood o tuczące żarcie, które sprzedają hurtowo, to obwiniają konsole o to. Czyżby jakaś zmowa, czy co?
Metztli:
Cóż, brytyjczycy są otyli i to strasznie. Ale to nie jest wina gier, to wina wstrętnego, ociekającego tłuszczem, solą i pustymi kaloriami żarcia. Więc jeżeli nawet by ćwiczyli, to jedząc świństwa wątpię aby kiedykolwiek byli chudzi.
Ja osobiście dużo spędzam czasu w spoczynku. Na pewno nie jestem otyłą osobą, nie mam nawet nadwagi. No tak, ale przecież nie tylko gram, pewnie jak bym grała to bym była niewyobrażalnie gruba. Chociaż spędzała bym czas przy tym samym biurku przy którym się ucze, czytam książki i maluję paznokcie. A nadwaga i otyłość u dzieci spowodowana jest tylko i wyłącznie głupotą rodziców i nie ma co szukać innych winnych. Bo takowych nie ma.
PwneD:
Zgadzam się z wami. Anglicy chcą zrzucić winę z fast-foodów na gry komputerowe. Ja sam gram w gry kilkanaście godzin na tydzień (gdy jest szkoła, a o wakacjach nie mówię ;) ) i wcale nie mam nadwagi, raczej niedowagę ale małą xD.
Julian:
U nas to może być ,ale jeżeli ktoś jest uzależniony od komputera i przy nim spożywa wszystkie posiłki to może tak ,ale jeżeli gra na komputerze z rozwagą a potem np idzie z przyjaciółmi pogadać nie na gg ,albo idzie pojeździć na rowerze to jest dobrze i nie ma w tym nic złego.
truebezi:
Głównym problemem jest co najwyżej zła przemiana materii, objadanie się posiłkami które mają w sobie dużo węglowodanów, ciągłe podjadanie ( szczególnie w nocy ). Oczywiście jak ktoś siedzi cały czas w domu i główną jego rozrywką jest granie na kompie bądź konsoli to sobie skutecznie pomaga w dziele rozszerzania przestrzeni życiowej. Na zachodzie głównym problemem jest bardzo tanie jedzenie w stosunku do tego co można zarobić, przeciętny Angol wydaje zaledwie kilka procent swojej pensji, natomiast w Polsce przeciętna rodzina przeznacza prawie 50 % pensji na jedzenie. Brak ruchu czy granie w gry jest zaledwie ułamkiem problemu inna sprawa, że porównując naszą infrastrukturę sportową do takich Niemiec to jesteśmy 200 lat za murzynami ( przez Szwabów nabawiłem się w tej materii kompleksów ;D). U nas często granie na boisku czy pływanie na basenie grozi uszczerbkiem na zdrowiu ( mój kupel ostatnio wdepnął w "tulipana" pozostawionego na boisku, przez jakiegoś żula ).
Nawigacja
Idź do wersji pełnej