Forum dyskusyjne > Dyskusje na każdy temat

Materialista czy sentymentalista?

<< < (2/3) > >>

Patty:
Ja jestem na wskroś materialistą, co zresztą jest mi często wypominane. Spotykałem się z różnymi określeniami na mój temat, że jestem bez serca, itp. Zależnie od sytuacji jest to prawda bądź nie. Lubię wiedzieć, na czym stoję, a nie martwić się, że jutro nie będę miał co jeść.

--- Cytat: Nostress ---Nie rozumiem ludzi dla których liczą się rzeczy materialne... bo w końcu co będziecie wspominać jak będziecie dziadkami/babciami?
--- Koniec cytatu ---
Zachlipię, powiem szeptem, że jestem bardzo samotny, a po chwili z szerokim uśmiechem oznajmię, że za to jestem kurewsko bogaty. 
Po chwili zastanowienia nie żałuję, że zaznaczyłem tylko jedną odpowiedź, i nie mam ochoty jej zmieniać.

Fox:
Nie wiem kim jestem ^^. Czasem kieruję się dobrami materialnymi, a czasem "uczuciami". Trudno mi oceniać samego siebie, od tak sobie. Wiem za to że jestem cały czas rozkojarzony, i całkiem duży ze mnie optymista ( chociaż tego może nie widać xD ). I z tym czuję się ok.

Chyba nie można być dosłownie, twardo materialistą, albo sentymentalistą ? W każdym jest część tego i tego, tylko że czasem niezauważalna, tak mi się wydaje.

Grimm:
Na moje nie da się byc całkowicie za jedną albo drugą stroną. ÂŻycie to nie bajeczka disney'a, gdzie każdy albo jest dobry, albo jest ostatnim sku*****.
Ja jednak jestem bardziej za materializmem niż za sentymentalizmem. Uczucia są ważne, ale bez przesady. Mam żyć o czerstwym chlebie i zimnej wodzie, bo nie chce mi się iść do roboty i dorabiam do tego ideologię o wyższości uczuć nad kasą? W życiu. Wole nawet 12 godzin zasuwać na budowie, ale po powrocie wrócić do ciepłego domku i odpalić konsole niż spac pod mostem

Isentor:
Materialista czy sentymentalista?
Hmm, sentymentalny materialista będzie idealnym określeniem tego kim jestem. Wiadome szczęścia nigdy za wiele, ale w dużej mierze kasa przyczynia się do osiągnięcia granicy "uhahania". Bez kasy nie można dostać wielu rzeczy, dzięki którym zdobędziemy rzecz lub kogoś kto da nam szczęście. Kasa zawsze się liczyła i liczyć będzie. Mało osób zwraca uwagę na wnętrze. Dla większości liczy się pierwsze wrażenie, a lepiej prezentujesz się podjeżdżając na imprezę sportowym lexusem niż volkswagenem z 89. Uczucia bywają ważne w życiu, przychodzą jednak łatwiej gdy masz pełny portfel.

Walentin:
Materialistka? Eeee raczej nie. Ja na pierwszym miejscu stawiam uczucia. Dla mnie nie jest ważna kasa czy cóś. Uważam, że mam już wszystko co jest mi potrzebne do szczęścia i nie muszę mieć super markowych lub drogich przedmiotów. Na zakupy lubię chodzić ale raczej kupuję to co jest potrzebne. Dla mnie ważne jest zdrowie, przyjaciele, rodzina. A kasa? Nooo tak aby normalnie żyć. Pieniądze potrafią uszczęśliwić człowieka lecz często nadmiar kasy powoduje iż człowiek wariuje. Wystarczy odwiedzić jakiś plotkarski portalik i odrazu widzimy ,że jakiś bogacz ma 5 z kolei żonę ,albo że jakiś aktor się zaćpał. Ale niekoniecznie pieniądze muszą spowodować takie tragedie bo one też są w normalnych rodzinach. Pieniądze potrafią sprowadzić człowieka do egoizmu i różnych negatywnych cech. Jednak nie wszyscy są tacy źli :)

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej